Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka prokuratury okręgowej Małgorzata Chrabąszcz, śledczy wszczęli dochodzenie w związku z podejrzeniem znieważenia kilku mieszkańców Radomia przez realizatora programu pt. "Betlejewski. Prowokacje". wyjaśniła rzeczniczka. Przestępstwo to jest zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności.
Chrabąszcz dodała, że prokurator zażądał od telewizji emitującej program wydania nagrania, danych osobowo–adresowych osób uczestniczących w nagraniu i wszelkiej dokumentacji związanej z jego realizacją.
Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożyło do prokuratury jedenastu radnych Rady Miejskiej w Radomiu.
W piśmie do prokuratury napisali oni, że Betlejewski na portalu internetowym Medium Publiczne, opublikował artykuł, a następnie w telewizji TTV wyemitował program, w którym przeprowadził - jak to określił - eksperyment, mający pokazać, jak daleko mogą posunąć się ludzie desperacko szukający pracy. Dziennikarz zorganizował w Radomiu fałszywą rekrutację, podczas której aktorzy zatrudnieni przez redaktora upokarzali bezrobotnych i składali im propozycje nielegalnej pracy.
podkreślili wnioskodawcy pisma do prokuratury.
Betlejewski w swoim komentarzu napisał: Według radnych takie stwierdzenie stawia w złym świetle Radom.
Zdaniem radnych zachowanie autora wyczerpuje znamiona przestępstw określonych w Kodeksie karnym. Chodzi m.in. o przeprowadzanie eksperymentu bez zgody uczestników, podżeganie do popełniania czynu zabronionego czy znęcanie się psychiczne.
Kontrowersyjny program Betlejewskiego został wyemitowany we wrześniu. Spotkał się z krytyką środowiska dziennikarskiego. Pojawiły się głosy, że autor przekroczył zasady etyki dziennikarskiej. Na znak protestu, z serwisu i radia Medium Publiczne, którego szefem jest Betlejewski, odeszło kilkoro dziennikarzy. Betlejewski bronił się, że w przypadku "eksperymentu radomskiego" był performerem, a nie dziennikarzem.
tłumaczył Betlejewski.