Dziennik Gazeta Prawana logo

Popkultura pogardy i upokorzenia. Wróciliśmy do czasów barbarzyństwa

9 października 2016, 19:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Telewizyjne show
Telewizyjne show/Shutterstock
Wróciliśmy do czasów barbarzyństwa. Gorzej: zatraciliśmy granice. Smaku? Także. Ale również poczucia tego, co dobre, a co złe. Co wypada, a czego ludzie na poziomie nie robią ani nie mówią. Niegdysiejszy motłoch nazywany jest widownią, konsumentami, których gustom się schlebia. Pajace i klauny, zwani dziś celebrytami, urośli do rangi wyroczni- pisze w "Magazynie" DGP Mira Suchodolska.

Strumieniami płyną pieniądze, reklamodawcy się ślinią, wujek Google pozycjonuje strony. Kto zostanie ułaskawiony? Łapki w górę, kciuki w górę, wysyłajcie SMS-y. To jest dziś nasza kultura. Tym żyjemy, tym się ekscytujemy. Klimaty niczym z obrazu Bruegla „Taniec pod szubienicą”. – śpiewał Jacek Kaczmarski. W tym właśnie rzecz, że donikąd. Doszliśmy do ściany. Wróciliśmy do czasów barbarzyństwa. Gorzej: zatraciliśmy granice. Smaku? Także. Ale również poczucia tego, co dobre, a co złe. Co wypada, a czego ludzie na poziomie nie robią ani nie mówią. Niegdysiejszy motłoch nazywany jest widownią, konsumentami, których gustom się schlebia. Pajace i klauny, zwani dziś celebrytami, urośli do rangi wyroczni.

A nam nie przeszkadza obrzucanie się błotem przez polityków, roasty Kuby Wojewódzkiego i jego przyjaciół, obrażanie restauratorów przez Magdę Gessler. Hejt w internecie traktujemy z dezynwolturą: jest. Takie czasy, taki klimat. Niekiedy ktoś z jakiegoś powodu się oburzy. Niedawno obiektem społecznego potępienia stał się Rafał Betlejewski, performer, twórca wielu akcji społecznych (m.in. Tęsknię za Tobą, Żydzie), który nakręcił prowokacyjny film o tym, do czego są w stanie posunąć się bezrobotni, aby dostać robotę.

Mocny kawałek: fałszywi rekruterzy rozmawiają z osobami starającymi się o pracę w sposób uwłaczający ich godności. Tęgą kobietę aplikującą o posadę sprzątaczki proszą o zrobienie przysiadów, by sprawdzić, czy jest sprawna fizycznie. Młodego mężczyznę, który chce zdobyć etat kierowcy, dopytują o jego damsko-męskie związki i sposoby antykoncepcji. Jednak każdej ze swoich ofiar tłumaczą, że to prowokacja, że mieli na celu pokazanie tego, w jaki sposób traktuje się pracowników w Polsce, i to, do czego są zdolni ludzie, aby zarobić parę groszy. Ale i tak Betlejewski został wyklęty, odsądzony od czci i wiary. Przesadził? Pewnie tak. Niemniej jemu przynajmniej o coś chodziło. I, jak mi się wydaje, właśnie to zaangażowanie społeczne było jego głównym grzechem. Bo nie było wystarczająco fajne, niedostatecznie głupie i beznadziejne. Co innego roast.

Kup w kiosku lub w wersji cyfrowej


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj