– mówi nam Karol Manys z Ministerstwa Cyfryzacji.
Dla klientów Plusa ostateczny termin minie 15 grudnia. – zapowiada Arkadiusz Majewski z Plusa. Pozostali operatorzy obiecują, że numer opieszałego klienta nie wróci do puli do końca ważności konta.
tłumaczy Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile, największego w Polsce wirtualnego operatora komórkowego.
Telekomy nie ujawniają, jaka część kart przedpłaconych w ich bazie została już zarejestrowana. W najbliższych dniach punkty obsługi klienta operatorów i inne placówki, w których można zarejestrować karty, będą przeżywać oblężenie. Rynek czeka spora rewolucja. Operatorzy spodziewają się, że obowiązek znacząco ograniczy problem tak zwanych martwych dusz, czyli prepaidów kupowanych jednorazowo, a potem niewykorzystywanych przez klientów, a generujących koszty po stronie telekomów. UKE szacuje, że takich kart jest 8,8 mln.
Dyskusyjne jest to, czy obowiązek spełni swoje podstawowe zadanie. Już kilka miesięcy temu, jak pisał „DGP”, wyszło na jaw, że tzw. ustawa antyterrorystyczna jest dziurawa. Nie ogranicza bowiem liczby kart, jakie może zarejestrować jedna osoba. Czarny rynek sprzedaży już zarejestrowanych prepaidów szybko się rozwinął. Zapytaliśmy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, czy zamierza wyciągać konsekwencje w stosunku do osób, które handlują SIM-ami zarejestrowanymi na tak zwane słupy. – odpowiada resort.
Pewne jest, że obowiązek rejestracji telekomy wykorzystują do tego, by przyciągnąć klientów do oferty abonamentowej. W ostatnich miesiącach nastąpił wysyp ofert, promocji i tanich abonamentów. Takimi poniżej 30 złotych kusi wielka czwórka telekomów. Oferty postpaid zaoferowali też mniejsi gracze. Virgin Mobile ruszy ze sprzedażą abonamentów w piątek. Netia od kilku dni promuje się ofertą za 19,99 zł miesięcznie, z nielimitowanymi rozmowami i umową, która zwiąże klienta z operatorem tylko na pół roku.
– – przekonuje Karol Wieczorek z Netii.