"Zgodnie z ustalonym harmonogramem prowadzonego przez Inspektorat Uzbrojenia postępowania na dostawy śmigłowców przeznaczonych dla wojsk specjalnych oraz dla Marynarki Wojennej w dniu 27.03 wpłynęły oferty zaproszonych do negocjacji dostawców" - poinformowało ministerstwo obrony narodowej. Tych trzech oferentów to francuski Airbus, włoski Leonardo (właściciel PZL Świdnik) i amerykański Lockheed Martin (właściciele PZL Mielec). Członkowie komisji prowadzących postępowanie już przystąpili do analizy ofert liczących w każdym wypadku po kilkanaście tysięcy stron. O wynikach prowadzonego w trybie całkowitej poufności postępowania, opinia publiczna zostanie poinformowana niezwłocznie po jego zakończeniu - wyjaśniają dalej urzędnicy z resortu.

Reklama

Termin składania ofert został o dwa tygodnie przeniesiony na wniosek Francuzów - pierwotnie procedura miała się bowiem skończyć już 13 marca. Nieoficjalnie wiadomo, że Airbus wahał się czy ofertę złożyć. Wcześniej nie złożył bowiem oferty w postępowaniu na średnie samoloty dla VIPów. Teraz wszystko jest jasne. "Airbus Helicopters potwierdza złożenie odpowiedzi w obydwu postępowaniach zakupowych zainicjowanych przez Inspektorat Uzbrojenia. Szczegółowe informacje w tej sprawie zostały przekazane polskiemu Ministerstwu Obony Narodowej oraz IU. Na tym etapie Airbus Helicopters nie będzie przekazywać dalszych komentarzy" - można przeczytać w oficjalnej informacji.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Lockheed Martin (PZL Mielec) złożył ofertę tylko na śmigłowce dla sił specjalnych. Z kolei firma Leonardo (PZL Świdnik) najprawdopodobniej złożyła propozycje na oba typy maszyn. Na tym etapie składane propozycje są zresztą bardzo wstępne - przed urzędnikami resortu i przedstawicielami koncernów jest jeszcze długotrwała procedura, obejmująca m.in. dialog techniczny, podanie cen a także negocjacje offsetowe. Warto zaznaczyć, że w tym wypadku zakup technologii, jakim jest offset, będzie znacznie mniejszy niż w ramach wcześniej prowadzonego postępowania, w którym wybrano caracale. Wynika to z tego, że teraz znacznie mniejsza jest liczba zamawianych śmigłowców, a więc i koszt kontraktu jest niższy.

Nie zmienia to faktu, że zakończenie całej procedury i podpisanie w tym roku umowy będzie nie lada wyczynem. Dostawy nowych śmigłowców dla Wojska Polskiego w 2017 r. byłyby swego rodzaju cudem. Warto też odnotować, że za kilka dni skończy się marzec, a więc kolejny termin, w którym według ministra Antoniego Macierewicza, polskie siły specjalne miały dostać dwa szkoleniowe śmigłowce. Wcześniej mówiono o lutym,a jeszcze wcześniej sugerowano koniec grudnia. Na razie nowego terminu nie podano, a śmigłowców jak nie było, tak nie ma. I wydaje się, że żadnych dwóch "szkoleniowych" sztuk nie będzie - rozmowy dotyczące tej kwestii z producentami nie są prowadzone.