Znamierowski - członek Polskiego Towarzystwa Heraldycznego i Komisji Heraldycznej przy MSWiA - wchodzi w skład zespołu, który, z inicjatywy resortu kultury, ma przygotować zmiany w ustawie o godle, barwach i hymnie RP. Według wstępnych planów mają one być gotowe na setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Reklama

Przede wszystkim zmian wymaga wizerunek herbu Rzeczypospolitej, nazywanego niestety w konstytucji i w ustawie, godłem. Godłem jest sam orzeł w koronie, natomiast orzeł w koronie na czerwonej tarczy herbowej jest herbem. Ponieważ nie można na razie znowelizować konstytucji, więc nadal będzie nazywany godłem. Trzeba zmienić jego rysunek dlatego, że w heraldyce mamy dwuwymiarowość, czyli rysunek godła obrysowany czarnymi liniami konturowymi. Od 1927 roku ustawowy wzór polskiego herbu jest wzorem dla reliefu wypukłego, więc to trzeba zmienić - powiedział Znamierowski.

Druga rzecz. Nie ma praktycznie ustawowego wzoru samego orła białego w koronie. To też trzeba wprowadzić. Poza tym jest bardzo szeroka dyskusja i wydaje się, że przeważa pogląd, że orzeł powinien mieć koronę zamkniętą. Powiedzmy podobną w rysunku do korony Chrobrego, czyli korony, która była używana przy koronacji większości królów polskich - dodaje ekspert.

Jak podkreśla, konieczne jest przywrócenie chorągwi Rzeczpospolitej, czyli flagi która przysługiwała prezydentowi RP. - W tej chwili jest proporzec prezydenta, ale on jest używany tylko przy ceremoniach wojskowych. Natomiast nie może go mieć np. na błotniku samochodu, na Pałacu Prezydenckim. Polska jest jedynym państwem w Europie, a być może i na świecie, gdzie prezydent nie ma własnej flagi. Także konieczne jest przywrócenie tej flagi, która nazywana jest chorągwią Rzeczypospolitej - powiedział Znamierowski.

Jego zdaniem warto w nowej ustawie umieścić załączniki, które będą szczegółowo określać jak eksponować flagę polską z innymi flagami.

Najstarszą polską barwą narodową był karmazyn, bo to była najcenniejsza barwa bogatej szlachty. Później mieliśmy dwie barwy narodowe - czerwoną i granatową. Następnie mieliśmy sprowadzany, modny w Paryżu, amarant. W czasie Powstania Styczniowego były biało-amarantowe flagi. Następnie w 1919 r., kiedy po raz pierwszy wprowadzono biało-czerwoną flagę państwową, to był prawie karmazyn, ciemna czerwień. Zmieniono ją w 1927 r. na cynober. Od tego czasu praktycznie czerwień polskich flag jest dosyć jasna, bardzo żywa, ostra i chyba taka powinna pozostać - mówi Znamierowski.

Jego zdaniem należy się zastanowić także nad detalami godła. - To, co namalował Andrzej Heidrich jest niemal tożsame z tym co zaprojektował architekt Zygmunt Kamiński w 1927 r. Otóż Kamiński nie był heraldykiem w związku z tym popełnił kilka błędów. Najbardziej kardynalnym błędem jest barwa łap. Otóż tylko pazury są złote, a całe łapy poniżej upierzenia powinny być złote. Tak zawsze było od 1295 roku - powiedział.

Błąd jest w koronie. Ta korona jest złotą czapką, bo między tymi kwiatonami na górze, które są w kształcie lilii nie ma prześwitów i nie widać koloru czerwonego między nimi. W związku z tym jest to korona lita, złota jakiej nigdy nie było ani w heraldyce, ani w rzeczywistości. Jeżeli będzie korona zamknięta, to korona zamknięta zawsze ma krzyż. Nie ma korony zamkniętej królewskiej bez krzyża. Taka była właśnie korona Chrobrego i taka, zdaniem bardzo wielu heraldyków, ale nie tylko, powinna być na głowie naszego orła - mówi Znamierowski.