Dziennik Gazeta Prawana logo

CBA weszło do PTE PZU S.A. Przeszukanie w sprawie prywatyzacji CIECHu

9 maja 2017, 14:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
CBA Nie straciliśmy stu tysięcy złotych
CBA Nie straciliśmy stu tysięcy złotych/Inne
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego PZU S.A. w Warszawie. Ma to związek ze śledztwem w sprawie prywatyzacji CIECH S.A.

- - powiedział Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA.

Śledztwo prowadzi wrocławska Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego pod nadzorem Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Warszawie. Ma wyjaśnić, czy podczas prywatyzacji CIECH S.A. nie doszło do przekroczenia uprawnień, korupcji lub prania pieniędzy. Postępowanie dotyczy . Za taki czyn grozi kara do 10 lat więzienia.

To kolejne działania CBA w związku ze sprzedażą Ciechu. W ubiegłym roku, w czerwcu, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do kilku firm współpracujących z Grupą Kulczyk i ze spółką Ciech SA. Rzeczniczka Kulczyk Investments

Marta Wysocka-Antonsen wyjaśniała wówczas, że przedstawiciele CBA poprosili o dobrowolne wydanie rzeczy i dokumentów związanych z ogłoszeniem w marcu 2014 r. przez KI Chemistry Sarl wezwania do zapisywania się na sprzedaż akcji spółki Ciech SA, będących w posiadaniu jednego z przedstawicieli Kulczyk Investments.

Kulczyk Investments: wszystko zgodnie z regułami

W połowie października 2015 r. prezes GPW Paweł Tamborski zapewniał, że proces sprzedaży Ciechu był transparentny. Wtedy Tamborski przekazał funkcjonariuszom CBA nośniki informacji z czasów, gdy pełnił funkcję wiceministra skarbu i nadzorował prywatyzację Ciechu.

Kulczyk Investments, którego spółka zależna KI Chemistry kupiła akcje Ciechu, zapewniała, że transakcja została przeprowadzona zgodnie z regułami rynku kapitałowego. Firma przekonywała też, że cena w wezwaniu była, zgodnie z regułami rynku kapitałowego, ustalona na podstawie średniej wyceny spółki z ostatnich sześciu miesięcy poprzedzających wezwanie, a każdy inny potencjalny inwestor miał czas i możliwości zaoferowania wyższej ceny.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj