Dziennik Gazeta Prawana logo

Górnicy idą na Warszawę. Będą walczyć o deputaty węglowe

29 maja 2017, 07:29
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Protest górników w Warszawie
Protest górników w Warszawie/PAP Archiwalny
Pracownicy kopalń i ich koledzy emeryci będą protestować na ulicach stolicy. Kością niezgody jest brak obiecanych rok temu przez resort energii przepisów o deputatach węglowych

- mówi DGP Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. Protest ma się odbyć w stolicy na przełomie czerwca i lipca. Na początku przyszłego miesiąca związkowcy mają ustalać szczegóły. ZZG ma wsparcie górniczej Solidarności.mówi Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80. Górnicy dawno nie odwiedzali stolicy i nie przejmują się niechęcią jej mieszkańców do takich akcji. Tłumaczą, że inaczej nikt z nimi poważnie nie porozmawia.

Walczyć o swoje

Deputat węglowy to świadczenie przysługujące na mocy Karty Górnika pracownikom i emerytowanym pracownikom kopalń węgla kamiennego. W przypadku górników to dziś 8 ton rocznie, w przypadku emerytów 2,5–3 tony. Kiedyś węgiel był wydawany, dziś to głównie ekwiwalent finansowy liczony po ok. 500 zł za tonę. To oznacza 4000 zł dla pracownika i 1500 zł dla emeryta. Tyle że spółki borykające się z trudnościami finansowymi deputaty częściowo zawiesiły lub zlikwidowały. - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - dodaje.

W Polskiej Grupie Górniczej zawieszone są deputaty dla emerytów (pracownicze obowiązują), podobnie w Tauronie Wydobycie. Co ciekawe, świadczenie dla emerytów wypłaca Spółka Restrukturyzacji Kopalń przejmująca zakłady przeznaczone do zamknięcia. Wszystkie deputaty płaci też lubelska Bogdanka.

Moc obietnic

W ubiegłym roku Ministerstwo Energii zapowiedziało, że przygotuje propozycje jednorazowych wypłat dla emerytów na poziomie 8–9 tys. zł w zamian za zrzeczenie się prawa do deputatu. Kosztowałoby to budżet państwa 1 mld zł. Ta propozycja przepadła w konsultacjach społecznych. Obecny projekt ustawy utknął na Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów, o czym w czwartek w Sejmie przypomniał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. Odpowiadał on na pytania opozycji dotyczące deputatowych przepisów.

- mówił Tobiszowski. – dodał.  - mówi Wacław Czerkawski.

W projekcie zakłada się, że uprawnieni będą otrzymywać świadczenie przez wypłatę zZakładu Ubezpieczeń Społecznych - jakieś 1300–1400 zł. Zdaniem związków roczny koszt emeryckiego węgla, który wzięłoby na siebie państwo, wynosiłby 300 mln zł, zdaniem strony rządowej to ok. 400 mln zł. O tyle mniejsze byłyby w związku z tym koszty spółek węglowych, a JSW mogłaby rozwiązać rezerwę na roszczenia emeryckie.

A co z węglem pracowniczym? To też spore kwoty, bo np. w zatrudniającej 43 tys. ludzi PGG chodzi w tym przypadku o 172 mln zł w skali roku. Niewykluczone jednak, że tam deputat zniknie, jeśli w 2018 r. uda się wynegocjować układ zbiorowy pracy, gdzie stałby się on częścią wynagrodzenia – zostałby włączony do funduszu płac. - tłumaczy Czerkawski. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj