Badania "Stosunek do osób o orientacji homoseksualnej i związków partnerskich" przeprowadzono w dniach 2–12 listopada 2017 r. na liczącej 1016 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Zastosowano metodę wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo.

Reklama

Jedna szósta badanych (16 proc.) uważa homoseksualizm za coś normalnego. CBOS podał, że takie podejście jest minimalnie częstsze niż cztery lata temu (wzrost o 4 punkty procentowe), dwukrotnie częstsze niż w latach 2008–2010 i co najmniej trzykrotnie niż w pierwszej połowie poprzedniej dekady.

Ponad połowa Polaków (55 proc.) traktuje homoseksualizm, jako odstępstwo od normy, które należy tolerować, natomiast, co czwarty badany (24 proc.) uważa, że nie powinno się go tolerować i nie jest on rzeczą normalną.

Tę ostatnią postawę obserwujemy w tej dekadzie znacznie rzadziej niż w poprzedniej - ocenili autorzy badania.

Według badaczy na postrzeganie homoseksualizmu wpływa osobisty kontakt z osobami o tej orientacji. Ci, którzy znają geja lub lesbijkę, częściej niż pozostali postrzegają tę orientację seksualną, jako coś normalnego i mówią o potrzebie tolerancji, natomiast wyraźnie rzadziej traktują ją, jako dewiację, której nie powinno się akceptować - podkreślono.

Jak wynika z badań, co trzeci badany (32 proc.) – czyli o 7–8 punktów procentowych więcej niż w latach 2010–2013 i aż dwukrotnie więcej niż w poprzedniej dekadzie – deklaruje, że zna osobiście geja lub lesbijkę.

Zakładając, że odsetek gejów i lesbijek jest w populacji stały, wzrost ten można wiązać ze społecznym oswajaniem homoseksualizmu, co przekłada się w jakimś stopniu na skalę "coming-outów" - wskazują autorzy badania.

Brak tolerancji niemal dwukrotnie częściej deklarują mężczyźni niż kobiety. Z kolei przekonanie, że homoseksualizm jest czymś normalnym, najczęściej wyrażają mieszkańcy największych aglomeracji, badani nieuczestniczący w praktykach religijnych, identyfikujący się z lewicą oraz zamierzający głosować na PO.

Reklama

Za tym, żeby pary jednopłciowe mogły publicznie pokazywać swój sposób życia, opowiada się jedna trzecia badanych (32 proc., a przeciw – 62 proc.), prawie podobne wyniki procentowe dotyczą prawa do zawierania małżeństw (30 proc. za, a przeciw jest 64 proc.).

Z kolei, jeśli chodzi o adopcję dzieci, to 11 proc. ankietowanych jest za, a 84 proc. - przeciw.

Badacze wskazali, że w ciągu ostatnich lat minimalnie zwiększyła się skala akceptacji homoseksualnych małżeństw i adopcji przez nie dzieci.

CBOS pytał także o kwestie legalizacji związków partnerskich kobiety i mężczyzny.

Aprobatę dla takich związków wyraża 89 proc. badanych (od 2013 r. wzrost o 4 punkty procentowe), a 8 proc. jest im przeciw (spadek o 3 punkty proc.).

W przypadku osób tej samej płci, czyli związków homoseksualnych, ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.) opowiada się za taką możliwością sformalizowania relacji, natomiast ponad połowa (56 proc.) jest temu przeciwna.

Aprobacie legalizacji jednopłciowych związków partnerskich sprzyja osobista znajomość kogoś o orientacji homoseksualnej. Popiera ją ponad połowa znających osobiście geja lub lesbijkę i tylko jedna czwarta nieznających nikogo takiego.

Autorzy badania wskazali także, że wśród tych, którzy uważają, że homoseksualizm jest czymś normalnym, niemal siedmiu na dziesięciu jest za legalizacją związków partnerskich osób tej samej płci. "Sprzeciw dominuje wśród respondentów uznających homoseksualizm za dewiację, której nie powinno się tolerować" - podano.

Według autorów badania dwie piąte badanych (39 proc., od 2013 r. wzrost o 4 punkty procentowe) aprobuje legalizację związków partnerskich – niezależnie od płci osób zainteresowanych ich zawarciem.\

Ponad połowa (53 proc.) respondentów dopuszcza wyłącznie partnerskie związki heteroseksualne, a siedmiu na stu (7 proc., spadek o 4 punkty) to przeciwnicy formalnych związków partnerskich – niezależnie od tego, czy miałyby je zawierać osoby tej samej czy różnej płci.

Znikomy odsetek ankietowanych (1 proc.) dopuszcza legalizację jedynie związków homoseksualnych.

Całkowitej dezaprobacie legalizacji związków partnerskich sprzyja starszy wiek (65 lat i więcej) i duże zaangażowanie w praktyki religijne (uczestnictwo w nich kilka razy w tygodniu).

Natomiast całkowitą aprobatą legalizacji takich związków wyróżniają się badani do 45. roku życia, mający wyższe wykształcenie, mieszkający w dużych miastach, zwłaszcza w największych aglomeracjach, identyfikujący się z lewicą oraz nieuczestniczący w praktykach religijnych lub robiący to sporadycznie. Częściej deklarują ją również kobiety niż mężczyźni.

Badania przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 2–12 listopada 2017 r. na liczącej 1016 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.