Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjanci zaatakowani przez obcokrajowców, padły strzały. Sześciu Ukraińców i Gruzinów trafiło do aresztu

25 lutego 2018, 17:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
Policja/Shutterstock
Łódzki sąd aresztował w niedzielę na trzy miesiące sześciu obywateli Ukrainy i Gruzji, którzy zaatakowali funkcjonariuszy policji podczas interwencji patrolu w Zgierzu (Łódzkie) w nocy z czwartku na piątek. Policjanci użyli służbowej broni.

Prokuratura zarzuty czynnej napaści na policjantów postawiła ośmiu obcokrajowcom zatrzymanym na miejscu zdarzenia. Wobec dwóch z nich zastosowano policyjny dozór z obowiązkiem stawiania się na komendzie i zakazem opuszczania kraju. Wszystkim grozi kara do 10 lat więzienia - poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Podejrzani to mężczyźni w wieku od 20 do 33 lat narodowości ukraińskiej i gruzińskiej. - powiedział Kopania.

Dotyczą one zdarzenia, do którego doszło w Zgierzu k. Łodzi. Podczas nocnej interwencji nieumundurowani funkcjonariusze, którzy patrolowali jedno z osiedli "pod kątem kradzieży samochodów" zauważyli na parkingu grupę pięciu dziwnie zachowujących się mężczyzn. Po przystąpieniu do ich legitymowania, mężczyźni stali się agresywni wobec funkcjonariuszy.

– relacjonował asp. Sławomir Góral z Komendy Powiatowej Policji w Zgierzu. Napastnicy zaatakowali policjantów m.in. rzucając w ich kierunku różnymi przedmiotami i kamieniami.

Podczas interwencji rannych zostało w sumie sześć osób - czterech obcokrajowców i dwóch funkcjonariuszy - jeden z nich z raną głowy. Ich życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Trzech napastników z ranami postrzałowymi nóg trafiło do szpitala, gdzie byli operowani. Policjanci jeszcze w piątek opuścili placówki medyczne.

Na miejscu zatrzymano 13 obcokrajowców. Jak podał Kopania, w takcie śledztwa ustalono, że pięciu z nich nie uczestniczyło aktywnie w napaści. Zwolniono ich po przesłuchaniu w charakterze świadków. Rzecznik łódzkiej prokuratury poinformował, że zatrzymani w Polsce przebywali od niedawna - od 13 lutego mieszkali w Zgierzu, skąd byli dowożeni do pracy w trybie zmianowym w okolice Strykowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj