Greenpeace wraz z przedstawicielami kilku organizacji pszczelarskich (Polskim Związkiem Pszczelarskim, Stowarzyszeniem Pszczelarzy Zawodowych, Stowarzyszeniem Pszczelarzy Polskich Polanka) zorganizowali w środę pod siedzibą resortu rolnictwa happening, podczas którego protestowali przeciwko zgodzie na stosowanie pestycydów z grupy neonikotynoidów do zaprawiania nasion rzepaku. Taką zgodę wydał w lipcu minister Jan Krzysztof Ardanowski.

Reklama

Przedstawicielka Greenpeace Katarzyna Jagiełło podkreśliła na konferencji prasowej, że 8 sierpnia był obchodzony jako Dzień Pszczoły. - W obliczu ostatniej decyzji ministra Ardanowskiego, mama nadzieję że ta czarna wizja się nie spełni, możemy w przyszłym roku obchodzić "Dzień Neonikotynoidów". Apelujemy o wycofanie się z decyzji o dopuszczenie stosowania toksycznych dla pszczół pestycydów w rzepaku - podkreśliła.

Przypomniała, że resort środowiska negatywnie zaopiniował zgodę na czasowe stosowanie neonikotynoidów w uprawach rzepaku. Ekolożka poinformowała, że Greenpeace złożył w ministerstwie wniosek o zawieszenie lipcowej decyzji Ardanowskiego. Zdaniem aktywistów przy jej wydaniu popełniono błędy formalne. Organizacja rozważa też "inne kroki" prawne w tej sprawie, ale nie wyjaśniła jakie mogą one być.

- Polska do tej pory stawała po stronie pszczół. Przez wiele lat minister Jurgiel odmawiał zgody na stosowanie neonikotynoidów - dodała Jagiełło.

Ekolodzy i organizacje pszczelarskie powołując się na badania Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wskazują, że stosowane w zaprawach rzepaku neonikotynoidy pozostają w środowisku nawet przez kilka lat. Trafiają one bezpośrednio do roślin, a później do gleby, wody. Dodają, że negatywnie wpływają też na system nerwowy i odpornościowy owadów zapylających, w tym pszczół, co ma wpływ na ich zdrowie i życie. Takie związki chemiczne paraliżują zdolności komunikacyjne pszczół - nie mogą one znaleźć pożywienia bądź uli.

Szef Polskiego Związku Pszczelarskiego Waldemar Kudła zwrócił uwagę, że choć praca owadów zapylających jest darmowa, to jej wartość sięga rocznie 4 mld zł. Greenpeace w sporządzonym w 2016 r. raporcie informował, że praca pszczół w Polsce jest warta jest nawet 4 mld zł. W 2015 r. ekonomiczna wartość zapylania jabłek w naszym kraju wynosiła ponad 1,5 mld zł rocznie; rzepaku ok. 1 mld zł rocznie. Na kolejnych miejscach znalazły się maliny (ok. 400 mln zł), wiśnie i czereśnie (także ok. 400 mln zł) oraz ogórki (ok. 200 mln zł).

Reklama

Przedstawiciele innych organizacji pszczelarskich dodali, że bez pszczół nie będziemy mieli owoców czy warzyw. Będziemy skazani np. na ziemniaki czy kukurydzę.

Pszczelarze oraz ekolodzy podczas środowego wydarzenie przekazali wiceministrowi rolnictwa Rafałowi Romanowskiemu petycję w obronie pszczół podpisaną przez 72 tys. osób.

Romanowski wyjaśnił, że wydana zgoda na stosowanie neonikotynoidów jest okresowa, obowiązuje na rok. - Mamy rok jaki mamy. Musimy myśleć i dbać też o cały przemysł rolno spożywczy. To bardzo ciężki rok. Mamy aurę pogodową jaką mamy - dodał. Poinformował, że ubiegłoroczne zbiory rzepaku były słabe. Resort w lipcu tłumacząc swoją decyzję wskazał, że jest ona podyktowana "panującymi niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i wzrastającą presję organizmów szkodliwych". Dodawano, że bez zapraw neonikotynoidowych, trzeba byłby rzepak pryskać kilkukrotnie.

- Mamy początek sierpnia. Jesteśmy tuż przed zasiewami rzepaku. Zapewne te zaprawy zostały już zastosowane, jeśli chodzi o nasiona rzepaku na rok 2018/2019 - powiedział Romanowski pytany przez dziennikarzy, czy jest szansa na zmianę decyzji ws. stosowania neonikotynoidów.

Ministerstwo rolnictwa wydając zgodę zaznaczyło, że ze względu na bezpieczeństwo m.in. pszczół, zaprawianie nasion będą mogły wykonać wyłącznie podmioty, które mają certyfikat ESTA. Na opakowaniach takich nasion musi być umieszczona informacja nt. środków ostrożności związanych z ochroną środowiska naturalnego, w tym również zapisy wskazujące na konieczność poinformowania zainteresowanych stron o wysiewie nasion zaprawionych substancjami z grupy neonikotynoidów.

W kwietniu br. KE zakazała stosowania trzech pestycydów z grupy neonikotynoidów. To: imidakloprid, klotianidyna i tiametoksam. Neonikotynoidy będą dozwolone tylko w stałych szklarniach. Unijne rozporządzenie ma zacząć obowiązywać przed końcem roku.