Odpowiedni projekt rozporządzenia w tej sprawie przygotowało już MSWiA. Kontrole pojawią się na granicy Polski z Niemcami, Czechami, Litwą i Słowacją, a także na morskim odcinku granicy państwowej i w lotniczych przejściach granicznych.
Powodem tymczasowego przywrócenia kontroli na granicy jest konieczność zapewnienia bezpieczeństwa publicznego w czasie 24. Sesji Konferencji Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP 24). Odbędzie się ona w dniach 3-14 grudnia w Katowicach, a w wydarzeniu uczestniczyć będzie ponad 30 tysięcy osób z niemal 200 krajów.
- zapewnia MSWiA. - podaje resort.
Po podobne rozwiązania wcześniej sięgały inne kraje, np. Niemcy (z okazji szczytu G7 w 2015 r.) czy Francja (w 2015 i 2016 r. na potrzeby szczytu klimatycznego COP 21 i w związku z zamachami terrorystycznymi w Paryżu).
Mimo to opozycja już zastanawia się, czy rzeczywiście kontrole graniczne potrwają tak długo, jak dziś deklaruje rząd, czyli tylko do 16 grudnia br. Wskazują, że mały ruch graniczny z Obwodem Kaliningradzkim również miał być zawieszony tylko na czas Światowych Dni Młodzieży, a taki stan utrzymuje się do dzisiaj.
- mówi Krzysztof Brejza, poseł PO.
Zarzuty te odpiera Grzegorz Adam Woźniak z PiS. - mówi poseł partii rządzącej.
Mały ruch graniczny z Obwodem Kaliningradzkim został wprowadzony w 2012 roku. Po niespełna 4 latach (4 lipca 2016 r.) został zawieszony przez stronę polską. - - stwierdza poseł PO Włodzimierz Karpiński w interpelacji skierowanej do MSWiA.
W odpowiedzi wiceminister Renata Szczęch stwierdza, że decyzja podyktowana jest względami bezpieczeństwa narodowego. -- stwierdza Renata Szczęch.
A co czeka mały ruch graniczny Polska-Ukraina, obowiązujący od 2009 roku (i również zawieszony na czas Światowych Dni Młodzieży, choć potem przywrócony)? Tu, przynajmniej na razie, nie należy spodziewać się problemów, choć sytuacja stopniowo będzie ulegać zmianie. - przewiduje wiceminister Szczęch.