Ile warta jest śmierć kogoś bliskiego, kto ginie wskutek wypadku samochodowego? Sądy z odpowiedzią na to pytanie mierzą się na co dzień. Część uznaje, że zadośćuczynienie w takiej sytuacji powinno oscylować wokół kilkunastu tysięcy złotych. Inne - że właściwsze są kwoty bliżej 100 tys. zł. Z analiz przeprowadzonych przez KNF wynika, że wiele zależy od tego, w której apelacji rozpoznawana jest sprawa. A - jak słyszymy od wysoko postawionego urzędnika resortu sprawiedliwości – prawo dla wszystkich obywateli powinno być równe. Nie powinno więc mieć znaczenia to, kto gdzie się sądzi. Stąd pomysł, by wprowadzić instytucję powetowania. Czyli, w największym skrócie, ustawowego ustalenia, komu i ile się należy za śmierć bliskiego.

Dobre dla wszystkich

Ministerstwu Sprawiedliwości znana jest opinia, że obecny model ustalania wysokości zadośćuczynień nie sprzyja zawieraniu ugód przez ubezpieczycieli i osoby uprawnione. W efekcie tracą na tym wszyscy: zakład ubezpieczeń, bo zwiększa się nieprzewidywalność przy wypłatach, poszkodowany, bo musi dłużej czekać na pieniądze - wyjaśnia Paweł Mroczkowski, dyrektor departamentu legislacyjnego prawa cywilnego w resorcie sprawiedliwości.

Powetowanie powinno więc być korzystne dla wszystkich. Także dla osób, którym się wydaje, że ich ono nie dotyczy. Jak bowiem spostrzega dyrektor Mroczkowski, jednym z efektów nowej regulacji mogłoby być zapobieżenie wzrostowi składek ubezpieczeniowych (choć w ostatnim czasie mamy do czynienia z obniżkami – patrz: grafika). Branża asekuracyjna zaznacza bowiem od dawna, że kłopotem dla niej nie są nawet wypłaty odszkodowań i zadośćuczynień, lecz nieprzewidywalność zasądzanych przez sądy kwot. Tabela pozwoliłaby na zachowanie większej przewidywalności, a co za tym idzie - lepsze oszacowanie wysokości składki.

Najprawdopodobniej nowa instytucja dotyczyłaby najpierw jedynie ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Tabela więc znalazłaby się w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 473 ze zm.). Pytanie, jak miałaby ona wyglądać - czy powinna określać tylko sztywną kwotę wypłaty dla danej kategorii uprawnionych, czy może widełki, w ramach których swoją ofertę składałby ubezpieczyciel? Z uwagi na chęć ograniczenia liczby spraw w sądach wygra zapewne ten pierwszy wariant. Kwestia kolejna: czy ustalenie kwot odszkodowań powinno zamykać drogę sądową? Innymi słowy: czy uprawniony powinien móc walczyć o więcej, np. uznając, że jego przypadek jest szczególny i ustawodawca go nie przewidział przy tworzeniu tabeli?

Pomysł ustalenia kwot maksymalnych dla wypłacanych zadośćuczynień byłby dobry. Nie ma przecież kwoty, która byłaby w stanie zrekompensować np. śmierć osoby bliskiej. Zarazem określenie maksimum zwiększyłoby przewidywalność dla zakładów ubezpieczeń. Te zwiększają wysokość składek m.in. z powodu braku przewidywalności - zauważa radca prawny dr Radosław Tymiński, autor bloga PrawaLekarzy.pl. Nowe rozwiązanie nie powinno pozostawiać żadnej furtki „w razie przypadków szczególnych”. Obawiam się, że każdy uprawniony uznawałby, że właśnie jego przypadek jest szczególny. W efekcie nic by się nie zmieniło - dodaje Tymiński.

Resort sprawiedliwości wstępnie planował, by nowe rozwiązanie dotyczyło tylko uprawnionych do zadośćuczynienia po śmierci osoby bliskiej. Sęk w tym, że Sąd Najwyższy w trzech uchwałach podjętych 27 marca 2018 r. (sygn. akt III CZP 69/17, III CZP 36/17 i III CZP 60/17) stwierdził, że sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu. Mówiąc prościej: że pieniądze mogą otrzymać bliscy nie tylko zmarłego, lecz także osoby znajdującej się w bardzo ciężkim stanie, najczęściej wegetatywnym. W prowadzonych w MS pracach analitycznych jest brana pod uwagę problematyka orzeczeń Sądu Najwyższego dotyczących uprawnień osób bliskich do uzyskania zadośćuczynienia za zerwanie więzi z osobą znajdującą się w stanie wegetatywnym – wskazuje Paweł Mroczkowski. Powetowanie będzie więc dotyczyło także tych przypadków.

Wycena krzywdy

Z nadzieją na prace Ministerstwa Sprawiedliwości spogląda rzecznik finansowy. Aleksandra Wiktorow od dawna podkreśla, że wprowadzenie rozsądnej i uczciwej standaryzacji wysokości wypłat dla rodzin zmarłych lub poważnie poszkodowanych w wypadkach to dobry pomysł. Ale pod pewnymi warunkami...

Mamy nadzieję, że proponowane w regulacji kwoty będą oparte o kwerendę orzecznictwa sądów powszechnych, zgodnie z pierwotnymi założeniami prac Forum Zadośćuczynień. Uwzględnienie postulatu zgłoszonego na jego ostatnim roboczym spotkaniu, żeby uwzględnić również dane dotyczące wypłat zrealizowanych przez ubezpieczycieli w ramach uznań czy też ugód, prowadziłoby do znacznego zaniżenia wysokości wypłat, a tym samym ograniczenia świadczeń przyznawanych do tej pory najbliższym poszkodowanym - spostrzega Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze rzecznika finansowego. I dodaje, że dane dostarczane przez ubezpieczycieli są potwierdzeniem zjawiska zaniżania wysokości wypłat w stosunku do tego, co obywatele mogą uzyskać w sądach.

Przyjęcie niższych niż orzekane dziś w sądach kwot doprowadzi do sytuacji, w której te sprawy nadal będą przedmiotem postępowań sądowych. Nie wyobrażam sobie, że planowana standaryzacja zamykałaby możliwość weryfikacji wysokości przyznanego świadczenia na drodze postępowania sądowego. Byłoby to, w mojej ocenie, rozwiązanie niekonstytucyjne. Dodatkowo trzeba zwrócić uwagę, że celem standaryzacji świadczeń było ograniczenie liczby sporów sądowych na tym tle i usprawnienie wymiaru sprawiedliwości, a nie pójście na rękę ubezpieczycielom - podkreśla Daszewski.

Zdaniem rzecznika finansowego ustawowa regulacja – zgodnie z regułami konstytucyjnymi – powinna uwzględniać prawo uprawnionych do weryfikacji przyznanych im świadczeń i tym samym szansy na uzyskanie wyższych kwot np. w postępowaniu polubownym lub sądowym. Biuro Rzecznika Finansowego przekonuje, że nie wszystkie przypadki da się odpowiednio "wycenić". Na przykład dziecko poniżej 13. roku życia, które po śmierci rodzica może liczyć na niemal 72 tys. zł. Zgodnie z wypracowanym w ramach Forum Zadośćuczynień standardem nieletni po śmierci babci w wypadku będzie mógł liczyć na 10 tys. zł. Zdaniem rzecznika, jeśli dziecko było przez nią wychowywane i de facto zastępowała mu rodzica, kwota powetowania powinna być siedmiokrotnie wyższa, bo przecież poczucie straty w obu wypadkach jest analogiczne.

Resort sprawiedliwości nie chce jeszcze podać szczegółowego harmonogramu. Trwają bowiem ostatnie szlify nad projektem wewnątrz resortu. Celem jest, by Sejm zdążył się nim zająć jeszcze w obecnej kadencji, czyli w tym roku. 

Etap legislacyjny

Prace wewnątrzresortowe