Debata "30 lat polskiej demokracji. Forum Obywatelskie" jest częścią obchodów, które Europejskie Centrum Solidarności zorganizowało w związku z 30-leciem wyborów w czerwcu 1989 r. Na spotkaniu poza Aleksandrem Kwaśniewskim obecni są także byli prezydenci Lech Wałęsa i Bronisław Komorowski. Na wydarzenie przybyło również wielu dawnych działaczy Solidarności, przedstawicieli świata polityki, kultury i nauki oraz gości z zagranicy. Obecna była też doradczyni prezydenta Andrzeja Dudy Zofia Romaszewska, która odczytała napisany przez niego list.

Na początku swojego przemówienia Kwaśniewski odniósł się do odczytanego chwilę wcześniej przez Zofię Romaszewską listu prezydenta Andrzeja Dudy, mówiąc: Z mojej praktyki prezydenckiej wynika, że często listy prezydentów są bardzo pięknie napisane. Dobrze byłoby, żeby jeszcze prezydenci te listy przeczytali i wdrożyli w życie.

Miałem okazję w tych wyborach (z 1989 r. - PAP) uczestniczyć i miałem okazję, w przeciwieństwie do większości tu, te wybory przegrać - zwrócił się do zgromadzonych Kwaśniewski. Przegrałem je i dzisiaj jestem tu z wami, bo dokładnie tak jak wy wszyscy uważam, że 4 czerwca 1989 r. to było wielkie, wielkie polskie zwycięstwo (...) Jestem tu także, żeby powiedzieć, że nie możemy rozdzielać tych wszystkich wydarzeń, które miały miejsce w historii, bo historia to jednak nie puzzle - dodał.

Zdaniem b. prezydenta Okrągły Stół to dowód na to, że "Polacy potrafią ze sobą rozmawiać". Monologi nie stworzą wspólnoty, wspólnotę może stworzyć tylko dialog i ten dialog wtedy miał miejsce. Upominam się nieco o pamięć o tych, którzy byli drugą stronę tego dialogu (...) Była ta druga strona ówczesnej władzy, te przez was nieznoszone komuchy, które jednak wykazały wystarczająco dużo rozsądku, ale także odwagi, aby otworzyć drzwi do tej wielkiej zmiany, która miała miejsce - mówił.

Kwaśniewski podkreślił jednocześnie, że we wtorek do Gdańska przyjechali przedstawiciele samorządów, którzy jego zdaniem budują "piękną, samorządową Polskę". "I każdy dzisiaj powinien w Polsce wiedzieć, że kto podnosi rękę na samorząd, podnosi rękę na Polskę" - dodał.

B. prezydent zaznaczył, że rok 1989 był lekcją "dialogu, kompromisu, porozumienia, odwagi wielkich reform". Dodał jednak, że w 2019 r. trzeba zastanowić się, "co dalej".

Zaraz po 1989 r. byliśmy w takim nastroju optymistycznym, że oto historia się skończyła, że oto przed nami już tylko wolny rynek, demokracja, że wszyscy będą wyznawać te same wartości. Po 30 latach widzimy, że tak nie jest, że wobec demokracji, naszych wartości powstała alternatywa - tą alternatywą są autorytarne rządy - powiedział.

Ja bym zachęcał, żebyśmy nie dość, że nie stracili z pola widzenia, ale twardo walczyli o te fundamentalne wartości, które stworzyły "Solidarność" w latach 80-tych (...) A więc walczyć o to, co moim zdaniem wcześniej czy później - jak by ta fala populizmu nie toczyła się przez świat - będzie potrzebą każdego obywatela - powiedział b. prezydent. Jak mówił, takimi potrzebami są wolność, demokracja, państwo prawa czy szacunek dla czyjejś indywidualności. "A więc kanon tej, tradycyjnej demokracji, który doprowadził nas do tego momentu, w którym jesteśmy - powiedział Kwaśniewski.

4 czerwca 1989 r. przeprowadzono pierwszą turę częściowo wolnych wyborów do Sejmu i całkowicie wolnych do Senatu. Wybory odbyły się na zasadach ustalonych podczas obrad Okrągłego Stołu i zakończyły się zwycięstwem "Solidarności". Głosowanie z 4 czerwca było jednym z czynników, które doprowadziły do upadku komunizmu i trwałych demokratycznych w Polsce i całej Europie Środkowo-Wschodniej.