Obaj podejrzani zostali zatrzymani przez policję i służby ochrony płockiego koncernu we wtorek wieczorem. Obywatelowi Łotwy przedstawiono zarzut kradzieży z włamaniem do rurociągu i kradzieży paliwa, za co Kodeks karny przewiduje do 10 lat więzienia, natomiast obywatel Rosji usłyszał zarzut usiłowania przyjęcia skradzionego paliwa, za co grozi do 5 lat więzienia.

W czwartek materiały dotyczące sprawy policja przekazała płockiej Prokuraturze Rejonowej, która po przesłuchaniu podejrzanych wystąpiła do tamtejszego Sądu Rejonowego z wnioskami o ich tymczasowe aresztowanie.

- Sąd uwzględnił wnioski i zastosował tymczasowe aresztowanie wobec obu mężczyzn na okres trzech miesięcy – powiedział w piątek PAP prokurator rejonowy w Płocku Norbert Pęcherzewski. Jak dodał, okoliczności, w jakich doszło do zatrzymania podejrzanych, wskazują, że kradzieżą paliwa z rurociągu musieli się trudnić od dłuższego czasu.

- Przedmiotem prowadzonego dochodzenia będzie ustalenie, jak długo ten proceder trwał i kto w nim jeszcze ewentualnie uczestniczył, a także, jakie szkody poniósł pokrzywdzony, czyli dystrybutor tego paliwa. Czynności do wykonania jest bardzo wiele – podkreślił prokurator Pęcherzewski.

O zatrzymaniu dwóch podejrzanych w sprawie kradzieży paliwa z rurociągu PKN Orlen policja poinformowała w środę, nie podając jednak szczegółów ze względu na dobro prowadzonych czynności. W czwartek ujawniła, że nad tą sprawą pracowała wspólnie ze służbami ochrony płockiego koncernu od kilku miesięcy, a efektem było zatrzymanie we wtorek wieczorem 31-letniego Łotysza i 51-letniego Rosjanina, którym przedstawiono następnie zarzuty.

Policja podała wówczas, że "na terenie posesji w Płocku, na której odbywała się kradzież", zabezpieczono m.in. sprzęt służący zarówno do wypompowywania paliwa, jak i zbiorniki do jego przechowywania.

PKN Orlen jeszcze w środę w informacji przesłanej PAP potwierdził, że "25 czerwca zidentyfikowano nielegalny odwiert na rurociągu paliwowym relacji Płock – Ostrów Wielkopolski w miejscowości Góry koło Płocka". "Wszystkie procedury bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo. Instalacja została niezwłocznie zabezpieczona przez wykwalifikowane służby, nie stwierdzono wycieku z rurociągu, co oznacza, że nielegalny odwiert nie miał skutków środowiskowych" – podał płocki koncern.

Spółka zaznaczyła, że nielegalny odwiert w magistrali nie miał wpływu na dostawy produktów do baz magazynowych i do odbiorców. "Sytuacja i infrastruktura są pod kontrolą" – oznajmił w środę PKN Orlen.

Koncern zaznaczył wówczas, że "specjalistyczny zespół Orlen Centrum Serwisowe planuje czynności odkrywkowe w miejscu zlokalizowanego odwiertu, a w kolejnych dniach przeprowadzone zostaną prace naprawcze rurociągu". Zapewnił, że "w momencie przystąpienia do likwidacji odwiertu zastosowane zostaną specjalne względy bezpieczeństwa przy udziale zakładowej straży pożarnej".