W pierwszym wywiadzie po wyjściu na wolność, Bartłomiej Misiewicz, były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza, ujawnia, że w areszcie przez pięć miesięcy siedział w izolowanej celi,
zarzuca prokuraturze działania niezgodne z prawem i odnosi się do
zarzutów postawionych mu przez śledczych. Nie zaprzecza, że
jego sprawa ma polityczny charakter.
W rozmowie z Onet Misiewicz odpowiada także na pytania dotyczące słynnych dyskotek, salutowania mu przez oficerów i stanowisk powierzanych przez Antoniego Macierewicza.
mówi w pierwszej rozmowie po wyjściu na wolność Bartłomiej Misiewicz.
. - mówi były rzecznik MON.
Zapytany, przez dziennikarza Onet, czy ma żal do swojego środowiska, Misiewicz stwierdza, że niewielu jest dziś odważnych ludzi. - dodaje.
mówi.
W więzieniu, jak relacjonuje Misiewicz, był izolowany ze względów bezpieczeństwa. Opowiada też, o pierwszych 23 godzinach w areszcie. mówi.
Co jadł i dlaczego schudł 25 kg?- opowiada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Powiązane
Zobacz
|