Do zatrzymań odniósł się również w poniedziałek na Twitterze szef PO Grzegorz Schetyna. "O Misiewiczu mówiliśmy już trzy lata temu. Teraz CBA zatrzymuje nie tylko jego, ale również byłego posła PiS. W KGHM afera związana z ustawianiem przetargów. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości dotyczące tej władzy?" - napisał.

Reklama

CBA potwierdziło w poniedziałek rano, że zatrzymało 6 osób w śledztwie dotyczącym doprowadzenia PGZ S.A. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Wśród zatrzymanych jest były szef gabinetu politycznego MON Bartłomiej M., były członek zarządu spółki PGZ S.A. Radosław O., były poseł PiS Mariusz Antoni K., a także trzej byli pracownicy MON oraz spółki PGZ. Informacje jako pierwsze podało TVP Info.

Poseł Cezary Tomczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie podkreślał, że dzisiaj należy postawić polityczną tezę, że ten rząd jest najbardziej skorumpowanym rządem od 1989 r.; sprawy dotyczące KNF, pana (prezesa NBP, Adama) Glapińskiego, teraz pana Bartłomieja M. pokazują jasno, że ta ekipa, jeżeli chodzi o swoją uczciwość, po prostu zbankrutowała. Jeżeli chodzi o pana Bartłomieja M. sprawa jest bardzo poważna - dotyczy człowieka, który przez dwa lata był pod parasolem ochronnym, który przez dwa lata był drugą najważniejszą osobą w Ministerstwie Obrony Narodowej, który przez dwa lata mógł robić w MON właściwie wszystko - powiedział Tomczyk.

Poseł mówił również, że "parasol ochronny" nad Bartłomiejem M. był roztoczony nie tylko przez Antoniego Macierewicza, ale przez cały rząd PiS. To dzisiaj rząd PiS-u i osobiście Jarosław Kaczyński bierze odpowiedzialność za to, co zrobił pan Bartłomiej M. - mówił. Zarzucił również, że przez lata tolerowano pewien układ i wtedy, kiedy przestał się on opłacać, kiedy Antoni Macierewicz zaczął walczyć o miejsce na listach do Parlamentu Europejskiego, dziwnym trafem doszło do realizacji i zatrzymania pana Bartłomieja M. i byłych posłów PiS-u. Tomczyk przypomniał, że ws. Bartłomieja M. jego klub złożył 10 zawiadomień do prokuratury. Żądamy wznowienia wszystkich śledztw. Śledztw dotyczących dostępu do informacji niejawnych, dotyczących +wysadzenia w powietrze+ przetargu na śmigłowce wielozadaniowe, śledztwa dotyczącego nocnego wejścia do centrum kontrwywiadu NATO i wielu innych - dodał.

Posłanka Izabela Leszczyna podkreśliła, że zatrzymanie Bartłomieja M. to jest raczej wojna gangów w rodzinie PiS-owskiej i nic więcej. Zarzuciła również PiS brak standardów.

W rozmowie z dziennikarzami poseł PO-KO Marcin Kierwiński zwrócił uwagę, że przez trzy lata wiadomo było, że wokół MON, wokół pana M. dzieją się dziwne sprawy i służby kompletnie nic z tym nie robiły. Służby zachowywały się tak, jakby były i ślepe i głuche. Dobrze, że teraz zaczęły się tym zajmować, ale mam nieodparte wrażenie, że zaczęły się zajmować wtedy, kiedy stało się jasne, że afer związanych z panem Bartłomiejem M. nie da się już wyciszyć - mówił. Jak ocenił, sprawą powinna zająć się sejmowa Komisja Obrony Narodowej i Komisja do Spraw Służb Specjalnych. Skoro pan Bartłomiej M. był prawą ręką ministra obrony narodowej, wiceprezesa PiS-u pana Macierewicza i robił tam różne dziwne rzeczy, to przecież Macierewicz musiał o tym wiedzieć. Tylko dziecko uwierzyłoby w to, że Macierewicz o tym nie wiedział - podkreślił Kierwiński.

Jak podało w komunikacie CBA, wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, gdzie usłyszą zarzuty. W związku z zatrzymaniami funkcjonariusze CBA przeszukują ponad 30 lokalizacji. "Śledztwo, prowadzone na podstawie materiałów własnych CBA, dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej" - podkreślono w komunikacie.