Upomniała się o prawa pracowników

Katarzyna Kiwerska pracowała jako kierowniczka sklepu Dino w Sochaczewie. Została zwolniona po tym, jak zwróciła uwagę na niezgodną z przepisami temperaturę panującą w markecie. To było 6 st. C, a nawet 2 st. C, zależnie od miejsca - wspomniała w "Pierwszym programie" w TOK FM.

Reklama

Interwencja Adriana Zandberga

Wyjaśniła, że jako kierowniczka była zobowiązana, by przestrzegać przepisów. Część ekipy poszła na zwolnienia, bo w takich warunkach pracy jak dodała "ludzie chorują". Kiwerska w rozmowie z TOK FM o zaistniałej sytuacji informowała przełożonych. Przez miesiąc nie doczekała się reakcji, więc zgłosiła sprawę m.in. do Państwowej Inspekcji Pracy oraz związków zawodowych. Gdy sprawa trafiła do OPZZ Konfederacji Pracy w sklepie pojawił się poseł Razem Adrian Zandberg. W ciągu kilku godzin w Dino pojawiły się nagrzewnice.

Kierowniczka sklepu Dino została zwolniona

Interwencja posła miała konsekwencje dla Kiwerskiej. Została zwolniona.Jest powodem, jakie jest ujęte w moim wypowiedzeniu. Zarzucono mi naruszenie procedur, jednak poseł w trakcie interwencji jest osobą upoważnioną i ma do tego prawo - mówiła w TOK FM. Sprawa jej zwolnienia trafiła już do Sądu Pracy.

"Mam nabrudzone w papierach"

Reklama

Przyznaje, że obecnie jest bezrobotna a dyscyplinarka nie ułatwia jej poszukiwania nowej pracy. Nie jest to miła sytuacja. Nikt nie chce być zwolniony dyscyplinarnie, kiedy działa w ramach przepisów. Miałam podpisaną umowę z Dino, która zobowiązywała mnie przede wszystkim do przestrzegania Kodeksu pracy, więc to robiłam - wyjaśniła. Każdy wie, jak to jest: dostajemy dyscyplinarkę i mamy nabrudzone w papierach- dodała. Zaznaczyła przy tym, że nie żałuje swojej decyzji.

Sieć sklepów Dino należy do Tomasza Biernackiego. To jeden z najbogatszych Polaków. Jego majątek szacowany jest na ok. 28 mld zł.