Dziennik Gazeta Prawana logo

Wydobyte zwłoki z wraku "Wilhelma Gustloffa" to poszukiwany płetwonurek

24 lipca 2019, 11:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nurek
Nurek/Shutterstock
To ciało poszukiwanego od lipca 2012 r. Roberta S., płetwonurka z Poznania, zostało ujawnione i wydobyte z wraku „Wilhelma Gustloffa”. Tożsamość mężczyzny została potwierdzona na podstawie odcisku linii papilarnych – poinformował PAP prokurator rejonowy w Lęborku Patryk Wegner.

– poinformował w środę PAP prokurator Wegner.

Dodał, że to Robert S., którego zaginięcie zgłoszono w lipcu 2012 r. i w sprawie tej prowadzone było postępowanie.

Wegner zaznaczył, że tożsamość mężczyzny została potwierdzona "na podstawie odcisku linii papilarnych po sprawdzeniu w systemie policji". – podkreślił.

Identyfikacja zwłok pozwoliła na prowadzenie śledztwa już w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci Roberta S., a nie jak dotąd osoby nieznanej.

Wegner powiedział, że we wtorek policja poinformowała rodzinę Roberta S. o identyfikacji ujawnionych zwłok.

Prokuratura obecnie oczekuje na opinie powołanych w sprawie biegłych, czyli biegłego patomorfologa, biegłego z dziedziny badania wypadków nurkowych oraz biegłego, który wyda opinię na temat komputera nurkowego, który został znaleziony przy ciele płetwonurka.

Wegner poinformował, że dla dobra prowadzonego postępowania, prokuratura nie udziela informacji, co do dalszych czynności procesowych, w tym przesłuchania świadków.

W prowadzonym w 2012 r. śledztwie dotyczącym zaginięcia Roberta S. świadkowie, którzy mieli z płetwonurkiem schodzić pod wodę, zeznali, że nurkowali na tankowcu "Terra", a nie na "Wilhelmie Gustloffie", co bez zgody Urzędu Morskiego w Gdyni, byłoby nielegalne.

6 czerwca br. pracownicy "Baltictech" wykonujący legalnie dokumentację stanu wraku statku "Wilhelm Gustloff", który został zatopiony zimą 1945 r. na wysokości Łeby, natrafili na ciało nurka. Jak ocenili, stan zwłok wskazuje na to, że pozostawały one w tym miejscu od kilku lat. O znalezisku powiadomiono policję i prokuraturę. Miejsce odnalezienia zwłok zostało oznakowane bojką.

Ciało płetwonurka 25 czerwca wydobyła z wraku statku załoga jednostki Marynarki Wojennej ORP Lech z Gdyni.

30 stycznia 1945 r. płynący z Gdyni statek "Wilhelm Gustloff" został storpedowany przez radziecki okręt podwodny i zatonął na wysokości Łeby. "Gustloffem" płynęło, według różnych źródeł, od ponad 6 do 10 tys. osób – głównie niemieckich cywilów. Z katastrofy uratowano ok. 1200 rozbitków.

Wrak leży na dnie morza, na głębokości 45 m, kilkanaście mil na północny wschód od Łeby. Statek był wielokrotnie przeszukiwany przez wyspecjalizowane jednostki, które dostarczyły informacji na temat m.in. jego zniszczeń. Był też wielokrotnie nielegalnie plądrowany i grabiony. W 1994 r. Polska uznała wrak "Wilhelma Gustloffa" za mogiłę wojenną, co wiąże się z zakazem nurkowania nie tylko na sam statek, ale też w promieniu 500 m od niego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj