Podczas kazania w bazylice Mariackiej w Krakowie wygłoszonego w ramach czwartkowych obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego metropolita krakowski podkreślił, że to z powstańczych mogił narodziła się wolna Polska. - - stwierdził.
Odnosząc się do słów duchownego w piątkowej rozmowie z RMF FM Biedroń wskazał, że słowem "zaraza" nazywani byli Żydzi w III Rzeszy. - - podkreślił.
- - mówił lider Wiosny.
Jak dodał, oczekuje od metropolity krakowskiego przeprosin i deklaracji, że nigdy więcej nie użyje takiego słowa.
Biedroń nawiązał również w tym kontekście do słynnych słów papieża Franciszka: "Kimże ja jestem, by oceniać gejów?". - - podkreślił.
Poinformował jednocześnie, że zamierza napisać do papieża list "z apelem o to, żeby przyjrzał się temu, co dzieje się w polskim Kościele katolickim, żeby pochylił się nad tym Kościołem, bo on błądzi". - - mówił lider Wiosny.
W odpowiedzi na uwagę dziennikarza, że według niektórych wypowiedź duchownego jest uzasadnioną reakcją na znieważanie symboli religijnych, polityk dodał: "Ludzie odpowiedzialni nie eskalują napięcia (...), a biskup Jędraszewski zrobił coś kompletnie odwrotnego - napiął jeszcze bardziej tę strunę, napompował ten balon jeszcze bardziej. I to jest ogromny błąd, ponieważ trzeba uspokajać, trzeba szukać tego, co wspólne, trzeba szukać drugiego człowieka".
Polityk był też pytany w RMF FM o swoją deklarację z czwartku, iż nastał czas, żeby powstała jedna, silna lewicowa partia, która połączyłaby wszystkie istniejące dziś na lewicy podmioty, a po ewentualnym wejściu do Sejmu lewicowi posłowie powinni stworzyć jeden klub parlamentarny.
Dopytywany, kto mógłby być liderem postulowanego przez niego ugrupowania, prezes Wiosny stwierdził, że woli o tym na razie nie rozmawiać.
- - powiedział Biedroń. Dodał, że "już w najbliższych godzinach, najbliższych dniach" podejmowane będą decyzje dotyczące personaliów, nazwy, formuły startu w wyborach oraz składu sztabu wyborczego.
Szef Wiosny był też pytany o to, jak odnosi się do możliwych kandydatur starszych polityków SLD takich, jak wiceszefowa partii Joanna Senyszyn, jej b. sekretarz generalny Marek Dyduch czy b. szef MSWiA w rządzie Leszka Millera Krzysztof Janik. Szef Wiosny ocenił, że są to "wielkie nazwiska wielkiej lewicy" i zwrócił uwagę, że - jako b. członek Sojuszu - był już kiedyś w ich towarzystwie. - - mówił polityk. Zastrzegł jednocześnie, że nie potrafi powiedzieć, czy ostatecznie znajdą się oni na listach wyborczych Lewicy.
Według niego listy te będą "silne" i nie zabraknie na nich niespodzianek. Biedroń podkreślił, że w przeciwieństwie do list Koalicji Obywatelskiej kandydatów Lewicy będą łączyły "wartości i program".
Lider Wiosny był też pytany o to, czy chciałby być prezydentem RP. Jak ocenił, pytanie to należy do "serii pytań trudnych i rozbijających zgodę na lewicy". Zapewnił, że partie lewicy myślą o majowych wyborach prezydenckich i "cała kampania, także dzisiaj, będzie powiązana z kampanią prezydencką". - - dodał polityk.