Jak powiedziała w czwartek dziennikarzom rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk, w czwartek rano przeprowadzono - w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu - sekcję zwłok Brunona K. Ze wstępnych ustaleń biegłego z zakresu medycyny sądowej wynika, że przyczyną śmierci Brunona K. był chorobowy krwotok wewnątrzczaszkowy podpajęczynówkowy. "Ustalono także, że brak jest jakichkolwiek zmian urazowych w obrębie powłok czaszki - powiedziała prokurator. Pilarczyk dodała, że wyniki sekcji oznaczają, że Brunon K. zmarł z przyczyn chorobowych.

Brunon K. został znaleziony martwy w celi przez strażników więziennych we wtorek rano. Funkcjonariusze bezzwłocznie przystąpili do akcji reanimacyjnej. Na miejsce natychmiast wezwano zespół pogotowania ratunkowego, który po kontynuacji akcji reanimacyjnej stwierdził zgon mężczyzny - przekazała we wtorek PAP rzecznik prasowa dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Elżbieta Krakowska.

Prokurator Pilarczyk powiedziała, że Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Psie-Pole powadzi śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Brunona K. Dodała, że postępowania prokuratorskie w takich sprawach prowadzone są standardowo w takim kierunku. Wstępnie przyjmuje się taką kwalifikację (nieumyślne spowodowanie śmierci – przyp. PAP) - powiedziała prokurator.

K. przebywał w celi dwuosobowej razem ze współosadzonym Zenonem S. Około 7.20 obaj współosadzeni zostali wyprowadzeni przed celę, aby przeprowadzić kontrolę. S. udał się do pracy, którą wykonywał na terenie więzienia. Brunon K. wrócił do celi; około godz. 9 do celi weszli funkcjonariusze służby więziennej i ustalili, że K. leży na łóżku i nie daje oznak życia - relacjonowała prokurator.

Rzeczniczka powiedziała, że w ramach prowadzonego śledztwa m.in. zabezpieczono monitoring z korytarza oddziału, na którym odbywał karę K. Zabezpieczono też dokumentację lekarską zmarłego oraz przesłuchano funkcjonariusza służby więziennej i Zenona S. Prokurator powiedziała, że K. w czasie odbywania kary trzy razy korzystał z ambulatorium znajdującego się w więzieniu. W dniu jego śmierci, K. miał być odprowadzony do lekarza okulisty - powiedziała prokurator.

W kwietniu 2017 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał K. za winnego przygotowywania zamachu terrorystycznego na Sejm i skazał go na 9 lat więzienia. W pierwszej instancji K. został skazany na 13 lat więzienia. Brunon K. odpowiadał przed sądem za przygotowywanie od lipca do listopada 2012 r. ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP, nakłanianie w 2011 r. dwóch studentów do przeprowadzenia zamachu oraz za nielegalne posiadanie broni i handel nią.

Według śledczych K., doktor chemii, wczesny pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu cztery tony materiałów wybuchowych na bazie saletry, umieszczonych w pojeździe wojskowym SKOT. Do eksplozji miało dojść podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów - w trakcie rozpatrywania w Sejmie projektu budżetu.

W procesie, który przed Sądem Okręgowym rozpoczął się w styczniu 2014 r., Brunon K. przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na gmach Sejmu, natomiast nie poczuwał się do winy i twierdził, że był inspirowany przez osobę współpracującą z ABW.