Rzecznik praw i wartości akademickich to nowy organ w systemie szkolnictwa wyższego, który na mocy nowych statutów wprowadzają niektóre uczelnie w Polsce.
wyjaśnia prof. Tomasz Pietrzykowski, prorektor ds. współpracy międzynarodowej i krajowej Uniwersytetu Śląskiego, współautor statutu tej uczelni oraz uczestnik międzyuczelnianego zespołu ekspertów opracowującego koncepcję statutu 2.0.
Jak wyjaśnia profesor, na UŚ ma on zajmować się sprawami dotyczącymi kadry akademickiej, sygnalizować organom uczelni dostrzeżone nieprawidłowości oraz domagać się podjęcia działań zmierzających do ich usunięcia. Ma zatem pełnić rolę swego rodzaju wewnętrznego sygnalisty. Na wniosek pracownika ma też uczestniczyć np. w dotyczącym go postępowaniu dyscyplinarnym.
wyjaśnia prof. Pietrzykowski.
Jak dodaje, ostatecznie wszystko wyjaśni się w praktyce.
Nowy organ ma pojawić się też na Uniwersytecie Jagiellońskim do 31 grudnia 2020 r. Jego powołanie rozważa obecnie też Uniwersytet Rzeszowski, a Uniwersytet w Białymstoku nie wyklucza tego w przyszłości.
Zmiany wymusiła reforma
Academic ombudsman funkcjonuje np. na Harvardzie. W Polsce to nowość. Jak tłumaczy prof. Tomasz Pietrzykowski, stało się to za sprawą statutu 2.0, w którym pojawił się on po raz pierwszy. Jest to zbiór przykładowych rozwiązań mających wspierać uczelnie we wdrażaniu przepisów Konstytucji dla nauki (Dz.U. z 2018 r. poz. 1668 ze zm.), taka ściągawka dla zainteresowanych, nad którą pracował zespół badaczy i praktyków w obszarze zarządzania instytucjami akademickimi.
– Miał on wyjść naprzeciw niektórym obawom, które pojawiały się w związku z ustawą – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Nowe przepisy sprzyjają wzmocnieniu władzy rektora poprzez m.in. powoływanie i odwoływanie wszystkich osób pełniących w uczelni funkcje kierownicze. Co w przypadku konfliktu z administracją uniwersytecką stawiałoby pracownika w trudniejszej niż dotąd sytuacji. Rzecznik ma być zatem takim buforem zapewniającym wsparcie, gdy po stronie uczelni pojawiałyby się jakieś nieprawidłowości – wyjaśnia prof. Pietrzykowski.
Związkowcy przeciwni
Negatywnie do nowej instytucji podchodzą jednak związki zawodowe.
– mówi Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP.
Bardziej dosadny jest z kolei dr Marek Kisilowski z Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”.
uważa związkowiec.
Jak wskazuje, już teraz na wielu uczelniach władze umyślnie nie realizują zagwarantowanych przepisami uprawnień związków zawodowych.
wskazuje Marek Kisilowski.
Zwraca jednocześnie uwagę, że podobnie sytuacja wygląda ze społecznym inspektorem pracy, który funkcjonuje na uczelniach tak jak w innych zakładach pracy pod nadzorem związków. Może on kontrolować m.in. przestrzeganie przepisów prawa pracy u danego pracodawcy.
uważa związkowiec.
Innego zdania są jednak przedstawiciele uczelni.
wyjaśnia prof. Tomasz Pietrzykowski.
Janusz Rak argumentuje też, że rzecznik nie jest niezależny od władz uczelni tak jak związki. To kolejny argument za tym, że jego powołanie nie jest dobrym pomysłem.
Profesor Pietrzykowski przekonuje jednak, że uczelnia zabezpieczyła niezależność rzecznika tak, jak to tylko było możliwe.
– wyjaśnia.