Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszył proces mężczyzny, który usiłował zabić księdza

8 stycznia 2020, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Religia, Kościół katolicki, ksiądz
<p>Religia, Kościół katolicki, ksiądz</p>/fot. Shutterstock
Przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces 56-letniego Zygmunta W., który w czerwcu 2019 roku w przedsionku jednego z wrocławskich kościołów zaatakował nożem księdza. Kapłan mimo ran brzucha przeżył. Mężczyzna jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa.

Do wydarzeń opisanych w akcie oskarżenia doszło 10 czerwca 2019 r. Przed godz. 7 na Ostrowie Tumskim w centrum Wrocławia w przedsionku kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny mężczyzna podszedł do duchownego, rozpoczął z nim rozmowę, a następnie ugodził go nożem w klatę piersiową i brzuch. Napastnik został zatrzymany przez przechodnia i przekazany policji. Ksiądz trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację, która uratowała mu życie. Poszkodowanym jest pracujący we wrocławskiej kurii ks. dr Ireneusz Bakalarczyk, który codziennie w tym kościele odprawiał mszę świętą w rycie trydenckim.

W środę przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces Zygmunta W., którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa. Za ten czyn grozi dożywocie.

Zygmunt W. przed sądem najpierw przyznał się do zadania ciosu nożem, ale odmówił składania wyjaśnień. W odczytanych zeznaniach, które składał po zatrzymaniu, swoje działanie motywował "chęcią dania nauczki księdzu za wszystkie skrzywdzone przez kler dzieci".

W kolejnym przesłuchaniu w śledztwie zeznał, że to nie on zadał cios, ale inny mężczyzna, który był z nim razem w tym przedsionku. Miał to być nieznany mu z nazwiska Aleksander pochodzący z Białorusi. Po zadaniu ciosu Aleksander miał oddać mu nóż i schować się w kościele.

Oskarżony Zygmunt W., choć wcześniej przed sądem przyznał się do zadania ciosu nożem, to podtrzymał również wyjaśnienia, że księdza ranił nożem rzekomo tajemniczy Aleksander.

Oskarżony wyjaśnił, że miesiąc przed atakiem na księdza usiłował popełnić samobójstwo i był w depresji oraz fatalnym stanie psychicznym. W tym okresie jako bezdomny błąkał się w centrum Wrocławia, gdzie poznał owego Aleksandra z Białorusi.

- powiedział oskarżony. Przyznał, że ten stosunek był bardzo negatywny. Zygmunt W. w latach 90. był wyświęconym zakonnikiem, ale - jak stwierdził – rozczarowany ukrywaniem skandali pedofilskich uciekł z zakonu.

Dodał, że innym powodem do frustracji był fakt, że rodzina jego partnerki po jej śmierci "okradła go z ich wspólnego majątku".

Sędzia Tomasz Krawczyk w toku rozprawy powiedział do oskarżonego, że proces jest między innymi po to, by wyjaśnić stan faktyczny, który również Zygmunt W. może pomóc ustalić i przedstawić swój punkt widzenia.

- mówił oskarżony.

Sąd odroczył proces do 26 lutego. Tego dnia ma być przesłuchany pokrzywdzony ks. Ireneusz Bakalarczyk i siedmiu świadków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Tematy: krajprocesy
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj