- napisał Zaradkiewicz na swym profilu w jednym z portali społecznościowych.
Sędzia Zaradkiewicz z Izby Cywilnej SN jeszcze w grudniu zeszłego roku skierował wniosek do I prezes Sądu Najwyższego, w którym zwrócił się o udostępnienie spisu orzekających obecnie w SN sędziów, powołanych po raz pierwszy na sędziów przez Radę Państwa PRL.
Wówczas I prezes SN poprosiła o wykazanie znaczenia takiego wniosku dla interesu publicznego. Pod koniec zeszłego roku sędzia Zaradkiewicz ponowił wniosek i wskazał m.in., że "przedmiot złożonego wniosku może być przyczyną żądania zmiany składu orzekającego lub przekazania sprawy innej Izbie SN z uwagi na zarzut braku niezawisłości sędziowskiej wobec (...) wcześniejszej kariery sędziowskiej w okresie komunistycznej dyktatury".
Jak wynika z datowanej na 7 stycznia br. odpowiedzi prezes Gersdorf na ten wniosek, zamieszczonej w poniedziałek przez Zaradkiewicza na portalu społecznościowym - I prezes SN utrzymała w mocy swą decyzję o odmowie udzielenia informacji.
- uzasadniła swą odmowę prezes Gersdorf. Jak zaznaczyła nie sposób uznać, iż sędziowie powołani w przeszłości przez Radę Państwa PRL "otrzymują z tejże Rady zalecenia podczas wykonywania swoich obowiązków".
Zdaniem prezes Gersdorf "w tym kontekście znamiona rażącej nadinterpretacji nosi twierdzenie" Zaradkiewicza, że - w świetle wyroku TSUE z 19 listopada ub.r. - nominowanie w przeszłości przez Radę Państwa PRL na urząd sędziego może stanowić samoistną podstawę do oceny, czy taka osoba w składzie orzekającym spełnia wymogi niezawisłego sędziego.
Ponadto I prezes SN wskazała, że niedawno sędzia Zaradkiewicz na swoim profilu opublikował już listę 48 sędziów SN, w tym również takich, których po raz pierwszy na sędziów nominowała Rada Państwa PRL. Jak dodała obowiązek udzielenia informacji publicznej nie dotyczy zaś informacji, która już jest w posiadaniu osoby zainteresowanej.
Sędzia Zaradkiewicz 31 grudnia ub.r. publikując listę 48 sędziów SN wyjaśniał, że nie wszyscy sędziowie na tej liście byli powołani przez Radę Państwa PRL. Jak mówił PAP lista została stworzona przez resort sprawiedliwości, a nazwiska, które na niej umieszczono, to nazwiska osób, co do których nie wiedział, kiedy zostały powołane.
- tłumaczył. Podkreślił też, że są profesorowie, którzy nigdy wcześniej nie byli sędziami. - dodawał.
Sąd Najwyższy informował w połowie grudnia, że Izba Cywilna SN w składzie jednoosobowym sędziego Zaradkiewicza, rozpatrując sprawę o zapłatę, zadała siedem pytań prejudycjalnych do TSUE. Pytania dotyczyły m.in. tego, czy sądem niezawisłym i bezstronnym oraz mającym odpowiednie kwalifikacje w rozumieniu prawa UE jest organ, w którym zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego przez polityczny organ władzy wykonawczej państwa o totalitarnym, niedemokratycznym, komunistycznym systemie władzy - Radę Państwa PRL. Jak dodano, chodzi głównie o brak transparentności kryteriów takiego powołania oraz brak udziału w procedurze nominacyjnej samorządu sędziowskiego.
Wcześniej portal wPolityce.pl opublikował listę 747 sędziów orzekających obecnie w sądach, którzy zostali powołani przez Radę Państwa. Listę tę udostępnił sędzia Zaradkiewicz, który otrzymał ją z kolei z Ministerstwa Sprawiedliwości. Udostępniona przez Zaradkiewicza lista obejmowała sędziów sądów powszechnych.
Rada Państwa działała do 19 lipca 1989 r. Była w czasach PRL kolegialnym organem naczelnym władzy państwowej. Organ ten pełnił funkcję głowy państwa i był odpowiednikiem prezydenta.