Strajk celników na wschodniej granicy spowodował nie tylko łamanie praw obywatelskich, ale doprowadził do zapaści podstawowych funkcji państwa. Nie mogliśmy
wywiązywać się też z naszych obowiązków, które podjęliśmy jako członek Unii Europejskiej. Tymczasem ustawa o służbie celnej zabrania jej funkcjonariuszom uczestniczyć w strajku, a także
w działalności zakłócającej normalną pracę urzędu. Celnicy nie mogą obchodzić tego prawa, biorąc urlop na żądanie czy idąc na zwolnienie lekarskie, jak miało to miejsce.
Na pewno nadużyli prawa. Zbyt duża liczba zwolnień lekarskich czy urlopów w jednym czasie musi budzić wątpliwości. Dlatego skierowałem wczoraj pismo do szefa służby celnej, zwracając mu
uwagę, że w przypadku urlopu na żądanie pracodawca może w razie konieczności wezwać takiego pracownika do stawienia się w pracy. Absolutnie niedopuszczalne jest, aby szefowie urzędów
celnych godzili się na grupowe urlopy. Ustawa o służbie celnej daje też możliwość weryfikacji, czy dana osoba jest faktycznie chora. Nie wiem, dlaczego szef służby cywilnej w tak
dramatycznej sytuacji, jaką mieliśmy na wschodniej granicy, z tych możliwości nie skorzystał.
Oczywiście, że zostały złamane. Lada moment możemy spodziewać się pozwów o odszkodowania ze strony kierowców, które będą wypłacane ze strony Skarbu Państwa, czyli z pieniędzy nas
wszystkich. Wówczas powinny być wyciągnięte konsekwencje służbowe wobec szefów urzędów celnych zezwalających na przerwy w pracy. Według mnie Skarb Państwa może żądać od celników i
ich przełożonych zwrotu pieniędzy w przypadku ewentualnych roszczeń finansowych kierowców.
Nie odbieram celnikom prawa do protestu, ale na pewno nie przez blokowanie granic. Szantaż dokonywany przy pomocy nadużycia prawa, gdzie przekraczających granicę traktuje się jako rodzaj
zakładników, jest niedopuszczalny i wymaga energicznych działań ze strony państwa.
?
Oczywiście. Np. w sprawach ochrony zdrowia moje biuro jest bardzo aktywne, nasi eksperci opracowali nawet programy reform. Jednak generalnie mój niepokój wzbudza rozlanie się fali strajków,
których celem są żądania płacowe, bo mogą one zagrozić normalnemu funkcjonowaniu państwa.
Apeluje do pana przewodniczącego Śniadka i jego poczucia odpowiedzialności za państwo i zdrowego rozsądku, w które gorąco wierzę, aby do tego nie dopuścił i działał na rzecz zakończenia
fali strajków. One są już w tej chwili zagrożeniem dla stabilności państwa.
Wiele grup zawodowych ma prawo do walki o słuszne wynagrodzenie. Jednak liczba protestujących jest tak duża, że potrzebny jest generalny pakt społeczny z rządem. On powinien rozwiązać
problemy wszystkich protestujących w sposób konstruktywny i stopniowo, w miarę możliwości ekonomicznych. Przecież wszystkich żądań na raz żaden rząd nie jest w stanie spełnić.
Dr Janusz Kochanowski jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich.