W czwartek związkowcy, którzy wcześniej uzależnili zgodę na zawarcie porozumienia od przedstawienia szerszego programu naprawczego dla Polskiej Grupy Górniczej (PGG), ponownie spotkali się z zarządem spółki. Oficjalnie strony nie komentują przebiegu spotkania. Rozmowy mają być wznowione w piątek rano; wówczas zarząd ma odnieść się do propozycji strony społecznej.

Reklama

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP od uczestników rozmów, związkowcy są skłonni zawrzeć porozumienie na miesiąc, a nie - jak chciał zarząd - na trzy miesiące, od maja do lipca. Jednocześnie nie rezygnują z postulatu, by zarząd i właściciel (resort aktywów państwowych) przedstawili szerszy program naprawczy dla PGG, gwarantujący ustabilizowanie sytuacji i utrzymanie miejsc pracy.

Związkowcy chcieliby, aby taki program, dotyczący przyszłości kopalń, powstał do końca maja. Wcześniej wskazywali datę 4 maja. Zarząd takiego programu nie przedstawił, tłumacząc, że byłoby to nieodpowiedzialne wobec nieprzewidywalności przyszłego zapotrzebowania na energię i węgiel. Związki liczą na zaangażowanie w sprawę resortu aktywów państwowych oraz kolejne spotkanie z jego szefem Jackiem Sasinem, do którego miałoby dojść w końcu maja.

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami zarządu PGG, po ograniczeniu czasu pracy i wynagrodzeń o 20 proc., dzięki dofinansowaniu z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, PGG zyskałaby 70 mln zł miesięcznie, zaś dodatkowo przez obniżenie płac oszczędziłaby 55 mln zł miesięcznie. Ponadto, ograniczenie wydatków operacyjnych i inwestycyjnych ma przynieść 70 mln zł miesięcznie - tym samym łączny efekt ekonomiczny pakietu wynosiłby ok. 195 mln zł na miesiąc.

Zarząd PGG podkreślał jednak, że aby przetrwać najtrudniejszy okres, potrzebne jest wdrożenie oszczędności w okresie trzech miesięcy, w efekcie czego spółka zaoszczędzi ok. 585 mln zł. Wyliczono, że jeżeli firma nie podejmie proponowanych przez zarząd działań, a zapotrzebowanie na węgiel jeszcze spadnie, PGG będzie przynosiła 240 mln zł strat miesięcznie.

Władze PGG nie odniosły się dotąd do propozycji wdrożenia działań antykryzysowych jedynie na miesiąc. Rzecznik PGG Tomasz Głogowski potwierdził jedynie, że w czwartek zarząd spółki spotkał się ze związkowcami, a rozmowy będą kontynuowane w piątek.

W ub. tygodniu - jak informował prezes PGG Tomasz Rogala - spółka zleciła kancelarii wyspecjalizowanej w postępowaniach restrukturyzacyjnych opracowanie możliwych scenariuszy działania w sytuacji, gdyby nie udało się wdrożyć pakietu rozwiązań antykryzysowych. Chodzi działania w oparciu np. o prawo restrukturyzacyjne lub prawo upadłościowe i naprawcze.

Związkowcy - jak informowali wcześniej nieoficjalnie - chcieliby poznać stanowisko resortu aktywów państwowych oraz zarządu PGG wobec pojawiających się w ostatnim czasie doniesień dotyczących możliwych zmian strukturalnych w górnictwie, np. potencjalnego skupienia wszystkich aktywów węglowych (PGG, JSW, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj) w jednym podmiocie pod roboczą nazwą Polski Węgiel.

Przed kilkoma dniami prezes Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski w rozmowie z agencją Bloomberg ocenił, że przeniesienie aktywów węglowych do jednej państwowej spółki byłoby rozsądne. To zdecydowanie ciekawy, rozsądny pomysł i jedna z możliwych opcji. Myślę, że wkrótce rozpoczną się rozmowy o zmianach w tym kierunku. Oczywiście decyzja nie należy do nas - muszą ją podjąć politycy - mówił prezes PGE.

Przedstawiciele górniczych związków odebrali tę wypowiedź prezesa dużej państwowej firmy energetycznej, której spółka zależna należy do wiodących akcjonariuszy PGG, jako zapowiedź możliwych zmian. Związkowcy chcieliby też jasnej deklaracji dotyczącej przyszłości przynoszących straty kopalń, m.in. Ruda w Rudzie Śląskiej (w jej skład wchodzą ruchy Pokój, Bielszowice i Halemba), Sośnica w Gliwicach, Wujek w Katowicach czy Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych. Związkowcy obawiają się decyzji o likwidacji niektórych zakładów, co oznaczałoby utratę nawet ponad 20 tys. miejsc pracy w branży.

PGG - jak informował przed tygodniem jej prezes - zamknęła pierwszy kwartał tego roku stratą rządu 180 mln zł. Przedstawiony przez zarząd plan działań antykryzysowych zakłada - oprócz redukcji o 20 proc. wymiaru czasu pracy i wynagrodzeń górników - także ograniczenie inwestycji i zamrożenie części kontraktów. Z początkiem maja Grupa na miesiąc zawiesiła wykonanie części kontraktów na roboty zlecone w kopalniach oraz na dzierżawę maszyn i urządzeń górniczych. Trzy kopalnie PGG nie prowadzą obecnie wydobycia z powodu rozprzestrzeniania się koronawirusa.