Jacek Kurski pytany o relacje z bratem Jarosławem, który jest pierwszym zastępcą redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", stwierdza, że "to, co robi jego brat, weszło już w fazę szaleństwa".
– mówi w rozmowie z tygodnikiem Sieci.
Dodaje przy tym, że jest gotowy do podjęcia rozmów z bratem.
mówi.
W rozmowie z tygodnikiem Sieci komentuje także sprawę artykułu, który pojawił się tydzień temu na łamach "Gazety Wyborczej" i który opisuje sprawę jego syna oraz kobiety, którą ten miał molestować seksualnie w dzieciństwie.
uważa Kurski.
W rozmowie z tygodnikiem członek zarządu TVP odnosi się również do swojego ponownego ślubu kościelnego, który odbył się po unieważnieniu jego pierwszego małżeństwa trwającego ponad 24 lata. Jego zdaniem hejt w tej sprawie jest bardzo przykry a ludzie, którzy to robią "zachowują się tak, jakby nie mieli swojego własnego życia".
- mówi.
Kurski tłumaczy, że drugi ślub był i dla niego, i jego żony ważnym przeżyciem duchowym a ci, którzy krytykują "sami często żyją w konkubinatach, zdradzają swoich współmałżonków i nie potrafią ułożyć sobie życia".
- ocenia.
Kurski mówi o tym, że procedura unieważnienia poprzednich związków trwała od 2016 roku i była skomplikowana oraz bolesna.
- mówi Kurski.
Fakt, że ślub odbył się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach tłumaczy tym, że dla niego i jego żony to bardzo ważne miejsce.
- opisał.
Zaznaczył, że na ślub zaproszonych zostało tylko 55 osób, nie było po nim żadnej hucznej zabawy i nie była to też żadna "ustawka" z tabloidami, choć media informowały o tym wydarzeniu już kilka dni wcześniej. Dodał, że próbował zaprosić na uroczystość swojego brata Jarosława, ale ten nie odbierał telefonu.
Ślub Jacka Kurskiego i jego żony Joanny odbył się 18 lipca. Uczestniczyli w nim m.in. Jarosław Kaczyński oraz politycy PiS, a także dziennikarze TVP - Danuta Holecka i Michał Adamczyk. Po uroczystości para młoda wraz z prezesem partii rządzącej udała się na Wawel, by złożyć kwiaty na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich. Ceremonia była mocno krytykowana w mediach m.in. przez księdza Isakowicza-Zaleskiego.