Za odwołaniem Mazura głosowało 13 członków Rady, dwóch było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. W kolejnych głosowaniach KRS zdecydowała o odwołaniu Macieja Mitery ze stanowisk: członka prezydium i rzecznika prasowego.

Reklama

W czwartek podczas niejawnej części posiedzenia KRS członek Rady sędzia Marek Jaskulski złożył wniosek o odwołanie ze stanowisk Leszka Mazura i Macieja Miterę w związku z "utratą zaufania".

"Ja nie uczestniczę w walce politycznej"

Sędzia Mazur w rozmowie z PAP powiedział, że absolutnie nie czuje się winny. Dopytywany, czy dostrzega w tej sytuacji czynniki polityczne odparł, że nie dostrzega ich.

Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić - dodał.

Jego zdaniem żądanie odwołania go z funkcji ma związek ze sporem w KRS dotyczącym zmiany regulaminu pracy komisji. Jak dodał wniosek o odwołanie związany jest też z udostępnieniem przez niego i rzecznika Rady części protokołów z obrad komisji KRS. To się części członków Rady nie spodobało - podkreślił.

Artykuły, w których powoływano się na protokoły z posiedzeń komisji KRS, publikował m.in. "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak podawał w artykułach dziennik, sędzia Jarosław Dudzicz podczas posiedzenia jednej z komisji mówił, że "członkowie KRS są twarzami reformy, ale reformy której nie było". Dudzicz miał narzekać na ograniczony zakres reformy sądownictwa. Potrzebna jest prawdziwa reforma. (…) Politycy muszą grać z KRS w otwarte karty i ujawnić cel/kierunek reformy. Mówi się o reformie wymiaru sprawiedliwości, której de facto nie ma – to tylko hasło wyborcze – mówił cytowany przez "DGP" sędzia Dudzicz podczas posiedzenia komisji 15 września.

"Nie ma dobrej prasy"

Gazeta podała też, że podczas innego posiedzenia tej samej komisji członek KRS, poseł Arkadiusz Mularczyk skrytykował działalność Izby Dyscyplinarnej SN. Według dziennika Mularczyk mówił, że "obecnie sędziowie tej izby nie wykonują swoich obowiązków w sposób sprawny i skuteczny". Według posła "to ta izba kreuje nieprawidłowości". Jak jednak zauważył ID "nie ma dobrej prasy" i istnieje pewne zagrożenie "polityczne", jeśli i KRS zaatakuje ID. To go jednak nie powstrzymało przed stwierdzeniem, że irytujący jest fakt, że "świetnie wynagradzani sędziowie, powołani na swój urząd nie wykonują należących do nich obowiązków" - podał "DGP".

"DGP" doniósł też, że KRS wyznaczała posiedzenia komisji w dniach, w których nie odbywały się posiedzenia Rady. Jak podano miało to na celu uzyskiwanie większych diet przez członków Rady.

Gazeta podała też, że podczas bieżącego posiedzenia KRS poseł Mularczyk przedstawił opinię sporządzoną przez Biuro Analiz Sejmowych, z której wynika, że nie można było ujawnić protokołów z posiedzeń komisji.

Kwiatkowski: Odwoływanie przewodniczącego KRS powinno odbywać się jawnie

Reklama

Pierwszy raz w historii Krajowej Rady Sądownictwa odwołano jej przewodniczącego. Uważam, że tak ważne decyzje nie powinny być podejmowane z wyłączeniem jawności - powiedział PAP senator Krzysztof Kwiatkowski, który jest członkiem KRS. komentując to zdarzenie.

Jego zdaniem "obywatele mieli absolutne prawo zapoznać się z całą dyskusją i uzasadnieniem do podejmowanych decyzji".

Nie głosowałem za wyborem Leszka Mazura na przewodniczącego KRS i dlatego nie brałem udziału w jego odwołaniu. Publicznie zapytałem, kto jest kandydatem na nowego przewodniczącego, ale na to pytanie wnioskodawcy nie udzielili mi odpowiedzi - zaznaczył.