Jak przekazała we wtorek spółka Veolia Energia Warszawa S.A., od godz. 08:30 w rejonie ul. Tynieckiej nastąpiła przerwa w dostawach ciepła. Budynki objęte wyłączeniem znajdują się przy ul. Goszczyńskiego, Malczewskiego, Odyńca, Puławskiej, Krasickiego, Szarotki czy Tynieckiej. Przywrócenie dostaw ciepła planowane jest tam o godz. 24:00.

Reklama

Spółka Veolia Energia przekazała też, że we wtorek od godz. 10:30 przerwy w dostawach ciepła nastąpią również w rejonie ul. Jagiellońskiej. Budynki, w których aktualnie nie ma ogrzewania znajdują się przy ul. Blaszanej, Floriańskiej, Jagiellońskiej, Kłopotowskiego, Okrzei, Panieńskiej, Sierakowskiego, Solidarności i Targowej. Przywrócenie dostaw ciepła planowane jest tam w środę o godz. 6:00.

To już kolejna tego typu awaria w stolicy w ciągu ostatnich dni. W poniedziałek siedem budynków w Warszawie w rejonie ul. Solec było bez ogrzewania do wtorku rano. Natomiast w piątek o uszkodzeniu rury sieci ciepłowniczej na ul. Jagiellońskiej ogrzewania nie było w ponad 60 praskich budynkach, później tego dnia do awarii doszło też na Kabatach, a jej skutki dotknęły prawie 20 budynków. Do kolejnej awarii sieci ciepłowniczej doszło, także w sobotę na ul. Jagiellońskiej, krótko po naprawie poprzedniej. Awarie te udało już się naprawić.

Ratusz przypomina, że cały czas można dzwonić pod numer 915 115, jeśli ktoś potrzebuje pomocy, a Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego jest cały czas w gotowości.

Sytuacja jest na bieżąco aktualizowana pod adresem: https://energiadlawarszawy.pl/strefa-klienta/dla-odbiorcy/przerwy-w-dostawie-energii/.

Ozdoba: Warszawiakom należy się odpowiedź, czy prywatyzacja sieci ciepłowniczej była opłacalna

Warszawiakom należy się odpowiedź, czy prywatyzacja sieci ciepłowniczej - już z perspektywy wielu lat - była opłacalna i była dobrą decyzją - podkreślił wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, informując o powołaniu w tym celu zespołu roboczego w resorcie.

W ciągu ostatnich dni w Warszawie miało miejsce kilka awarii sieci ciepłowniczej. Do najpoważniejszej z nich doszło na ul. Jagiellońskiej na Pradze-Północ. O pierwszej awarii poinformowano w piątek. Następnie w sobotę, krótko po jej naprawie, doszło do kolejnej. W efekcie bez ciepła aż do niedzielnego wieczora pozostało ponad 60 budynków.

Reklama

Na wtorkowej konferencji wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba poinformował o powołaniu w ministerstwie roboczego zespołu ds. prywatyzacji sieci ciepłowniczej w Warszawie.

2011 r. to moment, w którym warszawska sieć została sprywatyzowana, została sprzedana przy dużym sprzeciwie warszawiaków. Wtedy miało być referendum, odbyło się głosowanie, warszawscy radni Platformy Obywatelskiej uważali, że tego typu referendum - demokratyczne zdaniem warszawiaków - nie jest potrzebne i takie referendum się nie odbyło - mówił. Jak wskazał, dzisiaj właścicielem sieci jest "francuski podmiot".

Sami państwo możecie zaobserwować, w ciągu kilku ostatnich dni mamy kolejne awarie, które uniemożliwiają dostarczanie ciepła do gospodarstw domowych, do warszawiaków oraz placówek np. medycznych, bo jeden ze szpitali też miał z tym problemy - wskazywał.

Siecią ciepłowniczą dostarczającą ciepło systemowe i ciepłą wodę do 80 proc. budynków w Warszawie zarządza spółka Veolia Energia Warszawa, od października 2011 r. będącą częścią międzynarodowej grupy Veolia.

Od 2011 r. podmiot prywatny realizuje zadania, które wcześniej były związane z działaniami miasta. (...) My uważamy, że po tylu latach warszawiakom należy się odpowiedź, czy ta prywatyzacja - w mojej ocenie jeden z największych skandali warszawskiej PO - była z punktu widzenia już wielu lat opłacalna i była dobrą decyzją - mówił Ozdoba.

Jak wskazał, w tym celu powołany został w resorcie specjalny zespół. Ma on zająć się prywatyzacją sieci oraz kwestią nakładów finansowych przeznaczonych na jej konserwowanie. Mamy wątpliwości co do kwestii proporcji, co do tego, w jaki sposób te działania są realizowane, widzimy, że kolejne usterki są, wręcz można powiedzieć, spektakularne - mówił.

Wiceminister przywołał również wypowiedź warszawskiego radnego KO Pawła Lecha, który stwierdził, że do prywatyzacji sieci ciepłowniczej doszło dlatego, że brakowało pieniędzy na organizację EURO 2012. Wtedy, kiedy była dokonywana prywatyzacja Veolii - było to tuż przed EURO 2012 - w budżecie miasta nie było tak dużo środków, ażebyśmy mogli przeprowadzić wszystkie inwestycje właśnie (związane - PAP) z przeprowadzaniem turnieju EURO 2012 i wtedy zapadła decyzja, że tę spółkę można sprywatyzować pod pewnymi względem - słyszymy na nagraniu opublikowanym na Twitterze przez Ozdobę.

Pytany o to, w jaki sposób zespół będzie współpracować z miastem, Ozdoba wyraził nadzieję, że miasto "samo z siebie" będzie chciało przeprowadzić audyt. Wiceminister dodał, że dobrze byłoby, by w pracach zespołu uczestniczyły osoby, które mają wiedzę na temat tego, jak przebiegał cały proces prywatyzacji.

W sobotnim komunikacie spółka Veolia Energia Warszawa tłumaczyła, że problemy z siecią ciepłowniczą na Pradze-Północ prawdopodobnie były wynikiem wcześniejszej awarii Elektrociepłowni Żerań. Spółka podkreśliła przy tym, że - przewidując możliwe skutki awarii - w piątek powołano stały sztab kryzysowy, aby zapewnić optymalną pracę sieci ciepłowniczej przez okres nadchodzącej fali mrozów.

Veolia: Usterka w EC Żerań źródłem awarii ciepłowniczych na ul. Jagiellońskiej; PGNiG Termika: To bezzasadne

Awarie stołecznej sieci ciepłowniczej na ul. Jagiellońskiej mają związek z wcześniejszą awarią elektrociepłowni Żerań - uważa operator sieci Veolia. Według właściciela EC Żerań - PGNiG Termika, seria awarii ciepłowniczych nie ma związku z usterką na Żeraniu.

Jak poinformowała we wtorek Veolia Energia Warszawa, firma "potwierdza swoje przypuszczenia, że ostatnie awarie na ul. Jagiellońskiej były bezpośrednio powiązane" z awarią na Żeraniu w czwartek 14 stycznia.

Jak twierdzi Veolia, w wyniku usterki w elektrociepłowni, przez blisko 10 godzin do rurociągów warszawskiego systemu ciepłowniczego tłoczona była z EC Żerań woda o temperaturze niespełna 50 stopni, zamiast 90 stopni.

"Po usunięciu awarii, PGNiG Termika, chcąc uzyskać właściwe parametry zasilania zaczęła tłoczyć wodę o temperaturze około 107 stopni, czyli wyższej niż żądana. Tym razem ciepłociąg zaczął być przegrzewany" - wskazała Veolia.

Gwałtowne zmiany temperatur podawanej wody w krótkim okresie czasu spowodowały, że przy bardzo niskich temperaturach zewnętrznych rury ciepłownicze poddane zostały nadzwyczajnym i silnym naprężeniom termicznym - podkreślił operator sieci ciepłowniczej. Veolia zaznaczyła, że tak znaczne zmiany temperatur wody sieciowej są groźne dla każdej sieci ciepłowniczej ze względu na drastyczne zmiany naprężeń rurociągów, wynikające ze zmieniającej się rozszerzalności cieplnej stali, z której są zbudowane.

Spółka przypomniała, że w związku z obserwowaną niestabilną pracą EC Żerań i rosnącym zagrożeniem pojawienia się awarii Veolia Energia Warszawa już w piątek 15 stycznia w godzinach porannych powołała sztab kryzysowy właśnie po to, aby zapewnić optymalną pracę sieci ciepłowniczej. Przewidując możliwe skutki awarii elektrociepłowni, Veolia Energia Warszawa S.A. zabezpieczyła pracę ekip na kolejne dni. Dzięki temu stworzona została możliwość pracy ciągłej jednocześnie w kilku miejscach w Warszawie, żeby maksymalnie skrócić czas usunięcia ewentualnych awarii - zaznaczyła spółka.

Według PGNiG Termika, awarie sieci ciepłowniczej nie mają związku z czwartkową usterką na Żeraniu. W piątek doszło do dwóch awarii sieci ciepłowniczej przy ul. Jagiellońskiej oraz na Kabatach. W niedzielę doszło do awarii sieci ciepłowniczej na Ursynowie, a w poniedziałek na Mokotowie.

Jeśli awarie sieci ciepłowniczej wystąpiły także w lokalizacjach, które nie były zasilane przez EC Żerań, ale na Ursynowie i Mokotowie, gdzie to EC Siekierki produkuje ciepło dla mieszkańców tych okolic, to nie może być związku, pomiędzy awarią EC Żerań a awariami sieci ciepłowniczych, do których doszło w różnych miejscach Warszawy – powiedziała w poniedziałek PAP Dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji w PGNiG Termika Barbara Gorzelak.

Jak przypomniała PGNiG Termika, awarie zarządzanej przez Veolię sieci ciepłowniczej zdarzają się co roku, a poważne awarie z ostatnich lat nie były poprzedzone żadnymi innymi awariami w zakładach wytwórcy ciepła, czyli PGNiG Termika. Wiązanie czwartkowej awarii Elektrociepłowni Żerań z kilkoma awariami cieci ciepłowniczej, mającymi miejsce w kolejnych dniach, nie znajduje uzasadnienia - podkreśliła Barbara Gorzelak.