Dziennik Gazeta Prawana logo

"Ja pi....lę, naprawdę jestem wk.....na". Feministki bronią słów łódzkiej urzędniczki

8 lutego 2021, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Strajk Kobiet w Warszawie, 28 stycznia 2021 r.
GazetaPrawna.pl
Strajk Kobiet. Kilkadziesiąt organizacji podpisało się pod listem do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej wyrażającym poparcie dla łódzkiej pełnomocniczki ds. dzieci i młodzieży Agaty Kobylińskiej. Jej ukarania za posługiwanie się wulgaryzmami na ulicznym wiecu domagał się radny PiS Sebastian Bulak.

Organizacje feministyczne piszą do prezydent Zdanowskiej

W liście, pod którym podpisało się kilkadziesiąt osób i organizacji, m.in. Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, Berliński Kongres Kobiet, Centrum Praw Kobiet, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Ogólnopolski Strajk Kobiet i jego reprezentantki z różnych miast, Stowarzyszenie Kongres Kobiet, Młoda Lewica, wyrażono pełne poparcie dla pełnomocniczki prezydenta miasta Łodzi ds. dzieci i młodzieży Agaty Kobylińskiej oraz słów wypowiedzianych przez nią podczas demonstracji, która odbyła się na ulicach Łodzi 28 stycznia po opublikowaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. przepisów dotyczących aborcji.

"Jako osoby od lat współpracujące z panią Agatą Kobylińską chcemy wyrazić poparcie dla postawy i słów, których użyła podczas wydarzenia 28 stycznia. Wypowiedź ta wyrażała frustrację tysięcy Polek, a użyte słownictwo jest proporcjonalne do skali rozpaczy tysięcy kobiet i mężczyzn, jaka jest skutkiem polityki PiS, łamiącej podstawowe prawa człowieka" - napisano w piśmie skierowanym do prezydent Łodzi.

Jego sygnatariusze podkreślili swoje zadowolenie z tego, że w łódzkim magistracie są osoby takie jak Kobylińska - "które nie boją się stanąć po stronie kobiet, dziewcząt i młodzieży w obliczu tak ważnych wydarzeń politycznych i rozumieją ich wpływ na życie i zdrowie kobiet". Poprosili także prezydent Zdanowską o oddalenie prośby radnego Bulaka, którą uznają za formę politycznego ataku.

Pod koniec stycznia radny PiS zażądał od prezydent Łodzi odwołania pełnomocniczki prezydenta Łodzi do spraw dzieci i młodzieży. Jak twierdził, takiego działania domagali się od niego łodzianie, którzy obejrzeli w sieci przeplatane wulgaryzmami publiczne wystąpienie Kobylińskiej na wiecu Strajku Kobiet.

Wypowiedziane publicznie słowa urzędniczki nie spodobały się także Międzyregionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ziemi Łódzkiej.

"NSZZ Solidarność zawsze opowiadała się po stronie wolności słowa (...). Swobody obywatelskie jednak nie usprawiedliwiają zachowania godzącego w wizerunek całego środowiska pedagogicznego" - zaznaczył. "Naszym zdaniem taka osoba nie jest godna zajmować stanowisko Pełnomocnika Prezydenta Łodzi ds. Dzieci i Młodzieży" - napisał w specjalnym stanowisku szef łódzkiej "Solidarności" oświaty Roman Laskowski.

Jak powiedział PAP rzecznik prezydent Łodzi Marcin Masłowski, radny Bulak otrzyma odpowiedź na swoją interpelację w ustawowym terminie. "Decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma, ale nic mi nie wiadomo o tym, by pani prezydent miała karać swoją urzędniczkę za to, co robi ona w swoim wolnym czasie" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj