Mobilne punkty szczepień - w ramach akcji "Zaszczep się w majówkę" - pojawią się we Wrocławiu, Toruniu, Lublinie, Gorzowie Wielkopolskim, Łodzi, Warszawie, Krakowie, Opolu, Rzeszowie, Gdyni, Chorzowie, Białymstoku, Olsztynie, Kielcach, Poznaniu i Szczecinie.

Reklama

Bez zapisów i rejestracji

Adresy i godziny otwarcia mobilnych punktów znaleźć można na stronach urzędów wojewódzkich. Na szczepienie w nich nie ma zapisów czy rejestracji. Wystarczy się zgłosić i poczekać na swoją kolej. Przed zastrzykiem pacjent przejedzie standardową kwalifikację.

Kolejki do punktu szczepień masowych przeciwko COVID-19 na Rynku Głównym w Krakowie / PAP / Łukasz Gągulski

W sobotę do starszych roczników uprawnionych do szczepienia dołączyły osoby urodzone w latach 1984 i 1985, a 3 maja dojdą kolejne dwa roczniki - 1986 i 1987. Także wszyscy 30-latkowie lub starsi, którzy wypełnili formularz w pierwszym kwartale tego roku, mają już aktywne e-skierowanie.

Mobilne punkty

Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk zapowiedział w piątek, że duża część mobilnych punktów szczepień, które zostaną uruchomione w majówkę zostanie później wykorzystana w powiatach, w których jest najmniej punktów szczepień i w których terminy oczekiwania na szczepienia są najdłuższe.

Po majówce rejestracja kolejnych roczników będzie kontynuowana. Rząd zapowiada, że do 9 maja wszystkie osoby powyżej 18 lat będą miały wystawione e-skierowanie. Oznacza to, że po tym terminie każda pełnoletnia osoba będzie mogła zarejestrować się na szczepienie.

Tłumy w kolejce przed punktem szczepień w Gorzowie Wielkopolskim / PAP / Lech Muszyński

Setki warszawiaków w kolejce po szczepienie

Kolejka pod bramą urzędu wojewódzkiego na placu Bankowym w stolicy zaczęła się tworzyć w już ok. godziny 3 w nocy. Ludzie przyszli z kocami, śpiworami, niektórzy mieli z sobą składane krzesełka, a nawet leżaki.

Ok. godziny 10, kiedy rozpoczęły się szczepienia kolejka chętnych zatoczyła krąg. Ludzie stali, jeden za drugim, nie trzymując dwumetrowego dystansu. Ogonek rozpoczynał się na pl. Bankowym przed bramą ratusza, gdzie mieści się również urząd wojewódzki. Następnie ciągnął się przez około jeden kilometr ul. Elektoralną, al. Solidarności, znów do pl. Bankowego.

Kolejka do punktu szczepień masowych przeciwko Covid-19 na placu Bankowym w Warszawie / PAP / Leszek Szymański

Przyszłam około 5.30 - powiedziała PAP pani Agnieszka, która znajdowała się w czołówce kolejki. - Mam termin na koniec maja, ale chciałam mieć szczepienie z głowy - dodała. Była ciepło ubrana, na plecach miała zarzucony koc. Przekonywała, że pięć godzin spędzonych w kolejce nie było takie straszne.

Mam nadzieję, że się dostanę na szczepienie – powiedziała pani Krystyna. - Jestem chora, już nie młoda, a szczepienie wyznaczono mi na połowę maja i to daleko, a mieszkam kilka ulic stąd, to przyszłam. Tylko trochę za późno – wyjaśniła.

Pan Tomasz, który stał na skrzyżowaniu al. Solidarności z Orlą przyszedł, bo dowiedział się, że szczepią preparatem Johnson & Johnson. - Dla mnie jest ważne, że to szczepionka jednorazowa. Zaszczepię się i może uda mi się wyjechać na zagraniczne wakacje – argumentował.

Reklama

Jako jeden z pierwszych został zaszczepiony pan Anatol. - Byłem drugi w kolejce. Przyszedłem z żoną o 3.15. Trochę spacerowaliśmy i jakoś zleciało. Teraz po szczepieniu czuję się trochę bardziej bezpiecznie. Nie ukrywam, że bałem się tego koronawirusa, bo choruję na płuca – wyjaśnił.

Liczba chętnych do szczepienia zaskoczyła wojewodę mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. - Mamy 2,5 tys. szczepionek w ramach akcji promocyjnej, ale będziemy stawać na głowie, aby zaszczepić wszystkich chętnych – podkreślił na konferencji prasowej, która się odbyła zanim zaczęto szczepienia.

Przypominając, że jest lekarzem Radziwiłł zapowiedział, że wesprze personel medyczny i będzie szczepił pacjentów.

Akcja przygotowana przez urząd wojewódzki ma zachęcić Polaków do szczepień. Potrwa od 1 do 3 maja włącznie w godzinach od 10 do 18. Pacjenci otrzymają jednodawkową szczepionkę firmy Johnson & Johnson i kod QR potwierdzający szczepienie.

Akcję szczepień w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim wspierają żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego.

Wrocław, Kielce, Łódź, Chorzów

Mobilne punkt szczepień cieszą się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Kielc, Gorzowa Wielkopolskiego, Łodzi, Chorzowa czy Wrocławia. Mobilne punkty szczepień działają w ramach ogólnopolskiej akcji "Zaszczep się w majówkę". Każda osoba, która ma e-skierowanie, będzie się mogła zaszczepić bez wcześniejszej rejestracji.

W Kielcach już w pierwszym dniu przed otwarciem punktu w kolejce do szczepień ustawiło się grubo ponad 100 osób. To bardzo dobry pomysł. Zaszczepię się i będę to już miał z głowy. Mimo że liczba zarażonych osób ostatnio spadła, to cały czas trzeba zachowywać ostrożność. Szczepionka sprawi, że będę się czuł bezpiecznej – mówił dziennikarzowi Polskiej Agencji Prasowej mieszkaniec Kielc.

Termin szczepienia mam wyznaczony dopiero za trzy tygodnie. Więc jeśli mam możliwość, wolę się zaszczepić wcześniej. Co prawda sytuacja z pandemią jest znacznie lepsza, niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej, ale lepiej być ostrożnym – dodała kobieta, stojąca w kolejce do szczepień.

Wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz szacuje, że przez trzy dni w mobilnym punkcie może zostać zaszczepionych około 2,5 tys. osób.

W Gorzowie Wielkopolskim możliwość przyjęcia jednodawkowej szczepionki na COVID-19 jest w uruchomionym na czas majówki punkcie mobilnym w parku Górczyńskim w Gorzowie Wielkopolskim. I tu pierwsze osoby chętne do zaszczepienia się przyszły kilka godzin wcześniej. Szybko utworzyła się długa kolejka. - Do godz. 13:00 w sobotę, początkowe trzy, a obecnie cztery zespoły pracujące w punkcie zaszczepiły łącznie ok. 200 osób. Zainteresowanie mieszkańców Gorzowa, ale i okolicznych gmin jest bardzo duże.

W Łodzi mimo opadów deszczu na otrzymanie preparatu w około 500-metrowej kolejce oczekiwało kilkuset mieszkańców z całego regionu. Pierwszy chętny ustawił się o godz. 3:00 w nocy. W sobotnie południe kolejka, w której było kilkaset osób liczyła ok. 500 metrów. Stały w niej osoby w różnym wieku.

Obecny na miejscu wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński przyznał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że duża frekwencja spełniła nadzieje. Dodał, że pokazuje ona, jak duże jest zapotrzebowanie na zaszczepienie się przeciw COVID-19 wśród Polaków. - To nasza kolejka nadziei. Świadczy ona o dużej odpowiedzialności mieszkańców. Dzięki niej mamy pewność, że dużo osób chce zaszczepić się w woj. łódzkim i wkrótce będziemy mogli wrócić do normalności. Pierwsza osoba ustawiła się już o godz. 3 w nocy. Ale ten pan nie zaszczepił się pierwszy, ponieważ przepuścił kobietę, panią Agnieszkę – opowiedział wojewoda.

Zaszczepione osoby podkreślały, że sama kwalifikacja lekarska i szczepienie przebiegło bardzo sprawnie i szybko. - Trwa to od kilku do kilkunastu minut. Należy się zarejestrować, wypełnić ankietę, porozmawiać z lekarzem, otrzymać bezbolesny zastrzyk oraz chwilę odpocząć i odczekać. Było warto. Czuję dużą ulgę, bo w rodzinie są już wszyscy zaszczepieni. Mam jednak lepiej, bo nie muszę czekać na drugą dawkę – przyznał 40-letni Tomasz, jedna z zaszczepionych w Łodzi osób.

Tłumy chętnych ustawiły się także w kolejce do punktu szczepień w parku Śląskim w Chorzowie. Zainteresowanie akcją przekroczyło nasze oczekiwania. Cieszymy się, że jest takie zainteresowanie szczepieniami, świadczy to o tym, że ludzie chcą się szczepić i czują tę odpowiedzialność. Jednak nie chcemy też, by stali kilka godzin w kolejce, by potem dowiedzieć się, że nie zostaną zaszczepieni – powiedziała rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

W Parku Śląskim już od 5 rano ustawiały się kolejki, o 7.30, na pół godziny przed otwarciem punktu, było to już 300 osób. - Na tę chwilę jest już ponad 220 osób zaszczepionych z kolejki, która liczy około 900 osób – powiedziała Kucharzewska przed południem.

Punkt w Parku Śląskim, który ma do dyspozycji 2,5 tys. dawek szczepionki na majowy weekend, w sobotę może zaszczepić maksymalnie tysiąc osób. - Apelujemy do wszystkich, którzy wybierają się jeszcze w godzinach popołudniowych, żeby jednak przełożyli to na jutro lub poniedziałek. Nie możemy dać im gwarancji, że zostaną dzisiaj zaszczepieni – podkreśliła rzeczniczka.

Długa kolejka, w której stać trzeba nawet ponad dwie godziny, ustawiła się we Wrocławiu do mobilnego punktu szczepień przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Szczepienia rozpoczęto o godz. 9:00, ale kolejka do punktu ustawiła się dużo wcześniej. Pacjenci wskazywali, że w kolejce do szczepienia stali ponad dwie godziny. Podkreślali przy tym, że organizacja punktu jest bardzo sprawna.

Wojewoda dolnośląski Jarosław Obremski powiedział, że cieszy się z dużej frekwencji w mobilnym punkcie szczepień. Widać, że ludzie chcą się szczepić i to jest bardzo optymistyczne, bo to oznacza, że jeżeli duże dostawy szczepionek trafią do Polski po 10 maja, to będziemy mogli przyśpieszyć szczepienia - mówił wojewoda.

Cztery szczepionki przeciw COVID-19

Polscy pacjenci otrzymują cztery szczepionki przeciw COVID-19. Preparaty firm Pfizer/BioNTech, Moderna i AstraZeneca są dwudawkowe. Preparat opracowany przez Janssen Pharmaceutica NV, firmę z pionu farmaceutycznego Johnson & Johnson, wymaga podania jednej dawki.