Do godziny 23 strażacy w całym kraju interweniowali 1210 razy w związku z frontem burzowym - poinformował w niedzielę późnym wieczorem PAP mł. bryg. Karol Kierzkowski z Państwowej Straży Pożarnej.

Reklama

Jak dodał, 786 interwencji dotyczyło usuwania skutków silnego wiatru (chodziło o połamane gałęzie oraz przewrócone drzewa), 364 - lokalnych podtopień dróg i posesji w związku z opadami deszczu, a 60 - lokalnych przyborów wód na rzekach.

Według Kierzkowskiego, najwięcej interwencji odnotowano w województwie dolnośląskim (170), wielkopolskim (138), podkarpackim (131), mazowieckim (127), lubelskim (118), kujawsko-pomorskim (93), warmińsko-mazurskim (79), śląskim (70) oraz małopolskim (68).

Strażacy otrzymali ponadto około 40 zgłoszeń dotyczących uszkodzeń budynków mieszkalnych i gospodarczych. Najwięcej z nich, około 30, było na terenie woj. lubelskiego. Nie odnotowano osób rannych.

Aktualna pogoda, prognoza pogody>>>

Ostrzeżenia IMGW

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał w niedzielę wieczorem ostrzeżenia o intensywnych opadach deszczu i silnym wietrze w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim. Zjawiska te - jak podano - mogą występować do północy lub jeszcze nad ranem w poniedziałek.

Wcześniej IMGW ostrzegał o silnym wietrze, występującym na terenie większości kraju. Alerty synoptyków dotyczyły także intensywnych opadów deszczu, burz i śniegu.

Awaria prądu. Straż zasilała respiratory

Ponad 50 razy interweniowali świętokrzyscy strażacy, usuwając skutki wichury, która w niedziele po południu przeszła nad regionem. Większość interwencji dotyczyła usuwania konarów drzew i gałęzi, które utrudniały przejazd kierowcom.

Jak poinformował dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratownictwa PSP w Kielcach Mariusz Błoński, 41 interwencji dotyczyło usuwania przewróconych drzew i konarów, które utrudniały ruch drogowy. Pojedyncze interwencje dotyczyły naderwanej blachy na dachu budynku, uszkodzonego masztu telefonicznego na budynku jednorodzinnym czy przewróconego rusztowania na terenie budowy. W czterech przypadkach chodziło o uszkodzenie linii energetycznej i telekomunikacyjnej - powiedział.

W Wojciechowie w powiecie starachowickim, Miłkowie w powiecie ostrowieckim, Kielcach i Niestachowie w powiecie kieleckim nie było prądu, w związku z czym stanęły respiratory, z których korzystają osoby przebywające w domach. Na miejsce udały się jednostki straży pożarnej z agregatami prądotwórczymi.