Prywatny akt oskarżenia, w którym Giertych zarzuca Prokuratorowi Krajowemu przekroczenie granic obowiązujących urzędnika państwowego, wpłynął w styczniu tego roku do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście.
Chodzi o wywiad udzielony "Rzeczpospolitej" w listopadzie ubiegłego roku, w którym prok. Święczkowski mówił o śledztwie dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Według Giertycha Prokurator Krajowy działał z zamiarem bezpośrednim zniesławienia jego osoby.
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego na posiedzeniu niejawnym oddaliła wniosek o zezwolenie na pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności karnej. Jak przekazał rzecznik Izby Piotr Falkowski, w ocenie sądu w sprawie nie doszło do zniesławienia. - wskazał, dodając, że mowa o osobie, która jest uczestnikiem postępowania karnego.
"Skorzystał z uprawnienia z art. 12 Prawa o prokuraturze"
Kluczowym argumentem Izby za tym, by oddalić wniosek, było to, że Prokurator Krajowy skorzystał z uprawnienia przyznanego mu w ustawie Prawo o prokuraturze. Chodzi o art. 12, który pozwala prokuratorom - także Prokuratorowi Generalnemu oraz Krajowemu - na przedstawianie informacji dotyczących działalności prokuratury, także tych dotyczących konkretnych spraw. Przepis pozwala także na przekazywanie informacji z postępowania przygotowawczego w przypadku, gdy chodzi o "ważny interes publiczny".
- podkreślił Falkowski.
- mówił w listopadowym wywiadzie prok. Święczkowski.
Prokurator Krajowy mówił też m.in. o zabezpieczeniu ważnych dokumentów, które mogą spowodować rozszerzenie zarzutów wobec Giertycha, jak również wyraził opinię, że sąd nie udźwignął zadania "rzetelnego przeanalizowania gigantycznej ilości akt przekazanych przez prokuraturę".
- powiedział.
Giertych jednym z zatrzymanych
Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października ub.r. w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.
Środowa decyzja sądu jest nieprawomocna. Mec. Giertych zapowiedział, że w tej sprawie wykorzysta "wszystkie możliwe środki prawne".