Wyraził przekonanie, że atak ma związek z działalnością na rzecz białoruskiej opozycji, podkreślił, że włamanie nie wpływa na prace samej fundacji, która pozostała poza zasięgiem włamywaczy. Zapowiedział zawiadomienie odpowiednich organów państwa.
– powiedział Dzięciołowski. - zaznaczył.
"Informacje dyskredytujące zaangażowanie państwa w pomoc dla białoruskiej opozycji"
Jak zrelacjonował, o włamaniu, które nastąpiło w środę ok. 14.00, zaalarmowali go telefonicznie znajomi. - powiedział.
Jak dodał, próba wejścia na konto na Facebooku okazała się daremna, także wejście na prywatną skrzynkę pocztową, połączoną z kontem, okazało się niemożliwe. Jestem pewien, że nieprzypadkowo obszar, w który uderzono, to tematyka białoruska. Fundacja zajmuje się sprawami białoruskimi, więc na pewno dla znających mnie osób było zdumiewające i konfudujące, że rozsyłam informacje tej treści - powiedział Dzięciołowski. - Generalnie obszar działań na rzecz białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego jest poddany wielorakiej presji ze strony, jak mniemam, połączonych służb rosyjskich i białoruskich - dodał.
Poinformował, że dostęp do skrzynki udało się odzyskać "stosunkowo szybko". - zaznaczył.
Fundacja Solidarności Międzynarodowej jest fundacją Skarbu Państwa, powołaną w 1997 roku z inicjatywy prezydenta RP, który sprawuje nad nią honorowy patronat. Prezesa oraz członków rady, złożonej z parlamentarzystów i innych osób mających doświadczenie we współpracy rozwojowej, powołuje minister spraw zagranicznych. Dzięciołowski od 1996 r. działa na rzecz Polaków na Wschodzie, jest członkiem Polsko-Ukraińskiego Forum Partnerstwa.
Ataki na urzędników
W środę na niejawnym posiedzeniu Sejmu rząd przedstawił informację o cyberatakach na polskich polityków. Po zakończeniu niejawnych obrad Sejmu rzecznik rządu Piotr Müller podkreślał, że działania dezinformacyjne są prowadzone w sposób zorganizowany. - - poinformował. Rzecznik rządu powiedział też, że . - stwierdził.
Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała publicznie w ubiegłym tygodniu. Wówczas szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że w skrzynce mailowej, do której dostali się włamywacze, nie było informacji niejawnych, zastrzeżonych, tajnych ani ściśle tajnych.