O wyroku, który przed płockim Sądem Okręgowym zapadł na posiedzeniu niejawnym 10 września, poinformowała Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów "Lech Obara i Współpracownicy" z Olsztyna, która reprezentuje poszkodowanego rolnika Radosława Zarembę. "Podkreślić należy, że tego rodzaju zadośćuczynienia są ogromną rzadkością" - przekazano w informacji.

Reklama

"Sąd zasądził solidarnie od komornika z Łodzi i podległego mu asesora komorniczego kwotę 46 tys. 186,14 zł, na którą składa się 20 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę oraz 26 tys. 186,14 zł odszkodowania za straty w uprawach i dotychczas niezwróconą część wartości ciągnika" - podała kancelaria, odnosząc się do szczegółów wyroku, który, jak zaznaczono, nie jest prawomocny.

Ciągnik sprzedany, komornik zwrócił tylko część wartości

Kancelaria wyjaśniła, że Sąd Okręgowy w Płocku rozpoznawał sprawę o odszkodowanie i zadośćuczynienie dla Radosława Zaremby, rolnika spod Mławy, któremu w listopadzie 2014 r. asesor komorniczy Michał K. odebrał i sprzedał ciągnik, pomimo tego, że właściciel pojazdu nie był niczyim dłużnikiem - był nim natomiast jego sąsiad. - Radosław Zaremba od razu po odebraniu ciągnika, złożył skargę na czynność komornika i wniósł pozew o zwolnienie ciągnika spod zajęcia. Asesor komorniczy sprzedał jednak ciągnik, zanim sąd zdążył zająć się sprawą - przypomniała kancelaria.

Jak podkreślono w informacji, "co prawda, komornik w 2015 r. zwrócił Radosławowi Zarembie część wartości ciągnika, jednak odmawiał zapłaty równowartości pozostałej części wartości ciągnika" – po odebraniu ciągnika rolnik został pozbawiony możliwości wykonania niezbędnych jesiennych prac w polu, "co przełożyło się na obniżenie plonów w następnym roku". "Cała sytuacja z niezgodnym z prawem odebraniem ciągnika odbiła się negatywnie na osobie Radosława Zaremby oraz jego rodzinie, na ich stanie psychicznym" – zaznaczyła kancelaria.

Jak wspomniał mecenas Lech Obara, pełnomocnik Radosława Zaremby, cytowany w informacji kancelarii, "pomimo że od sytuacji z ciągnikiem dzielą nas już lata, w dalszym ciągu sprawa ta nie jest zamknięta". "Nie zakończyło się jeszcze postępowanie karne przeciwko asesorowi komorniczemu, które dotyczy sprawy Radosława Zaremby, a także wielu innych osób, pokrzywdzonych podobnymi działaniami asesora. Nie składamy jednak broni i dalej będziemy walczyć o sprawiedliwość dla osób pokrzywdzonych niezgodnymi z prawem działaniami organów egzekucyjnych" – oświadczył mec. Obara.

Reklama

To jeszcze nie koniec

- Czekam na sprawiedliwy, surowy wyrok – powiedział Radosław Zaremba, także cytowany w informacji kancelarii, która go reprezentuje.

Akt oskarżenia w sprawie asesora Michała K., podejrzanego o przekroczenie uprawnień przy zajęciach komorniczych, w 2017 r. z Sądu Rejonowego w Mławie trafił do Sądu Rejonowego dla Łodzi-Śródmieścia - powodem przeniesienia aktu oskarżenia, obejmującego także siedem innych osób, była znaczna liczba świadków, pochodzących właśnie z okolic Łodzi.

W sprawie śledztwo wszczęła w 2014 r. Prokuratura Rejonowa w Mławie, a od 2015 r. postępowanie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Płocku, która ostatecznie sporządziła akt oskarżenia. Oprócz Michała K., objęto nim także siedem innych osób, w tym rodziców asesora. W trakcie śledztwa przeanalizowano 37 wątków, zwłaszcza takie egzekucje komornicze, podczas których zajmowano pojazdy niebędące własnością dłużników, a następnie sprzedawano je komisowo po zaniżonej cenie.

Części współoskarżonych postawiono zarzuty paserstwa i pomocnictwa w działaniach podejmowanych przez Michała K. Zarzut pomocnictwa asesorowi przedstawiono m.in. Annie K., która nabyła ciągnik rolnika spod Mławy po zaniżonej cenie, a następnie sprzedała pojazd. Według ustaleń śledztwa, Anna K. miała współdziałać z bliskim znajomym Konradem S. Z kolei sam Michał K. miał współdziałać z Grzegorzem K., pełniącym funkcję dozorcy mienia w ramach postępowań egzekucyjnych.

Proces w sprawie asesora Michała K. ruszył przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia w 2018 r.