Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemieccy aktywiści chcieli zabrać migrantów. Trafili na polską policję

10 listopada 2021, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Policja
<p>Policja</p>/Shutterstock
Kryzys na granicy. "Policja zawróciła autobus, którym chciał wjechać do strefy stanu wyjątkowego" - przekazał PAP rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Najprawdopodobniej chodzi o autobus inicjatyw Seebruecke Deutschland i LeaveNoOneBehind, który zmierzał do granicy z Białorusią.

We wtorek agencja dpa poinformowała, że polska policja zatrzymała autobus niemieckich aktywistów uchodźczych, którzy zmierzali do granicy z Białorusią. Niemieccy aktywiści inicjatyw Seebruecke Deutschland i LeaveNoOneBehind pierwotnie planowali zabrać migrantów ze sobą w drogę powrotną do Niemiec. Zostali zawróceni kilka kilometrów przed przejściem granicznym w Kuźnicy.

Policja zawróciła autobus

Rzecznik podlaskiej policji podinsp. Tomasz Krupa potwierdził w rozmowie z PAP, że policja rzeczywiście zawróciła jadący w kierunku granicy z Białorusią autobus. Pojazd na niemieckich numerach rejestracyjnych zatrzymano na punkcie kontrolnym przed strefą stanu wyjątkowego.

 - przekazał Krupa. Dodał, że żadna z osób, które podróżowały autobusem, nie posiadała dokumentów uprawniających do wjazdu do strefy.

Pasażerowie autobusu okazali legitymacje dziennikarskie

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, autobus na niemieckich numerach kontrolowano również w oddalonym o ok. 70 km od Kuźnicy Michałowie. Podróżowało nim 11 osób narodowości niemieckiej, które okazały legitymacje dziennikarskie.

Razem z autokarem jechała także toyota, którą podróżowało dwoje Polaków. Po wylegitymowaniu i sprawdzeniu bagaży pasażerów autobus odjechał w kierunku Białegostoku.

Polska ogłosiła stan wyjątkowy w trzykilometrowej strefie wzdłuż granicy. Organizacje pomocowe nie mają tam wstępu. Wcześniej aktywiści przekazali polskiej organizacji artykuły pomocowe, takie jak buty zimowe i koce.

Pierwotnie niemieccy aktywiści planowali zabrać migrantów ze sobą w drogę powrotną do Niemiec. Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ostrzegło jednak, że "nieuprawniony transport i ewentualny nieuprawniony wjazd" mogą pociągnąć za sobą konsekwencje karne. Rzecznik grupy, Ruben Neugebauer, powiedział: "Chcemy wysłać tutaj znak solidarności. To dzień, w którym upadł mur (berliński), i ważne jest, abyśmy wybrali prawa człowieka, zamiast murów". Europa nie powinna pozwolić sobie na szantaż ze strony "dyktatora". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj