Dziennik Gazeta Prawana logo

Ofiary handlu ludźmi lądują na bruku

6 stycznia 2009, 23:27
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ofiary handlu ludźmi lądują na bruku
Inne
Jedyne w Polsce miejsce, w którym pomagano ofiarom handlarzy ludźmi, kończy właśnie działalność. Warszawski hostel prowadzony przez fundację La Strada, gdzie opiekowano się kobietami wyrwanymi z rąk gangsterów, 1 stycznia został zamknięty. Powód jest prozaiczny - hostel przestały finansować zagraniczne instytucje, a polskie nie są tym zainteresowane - pisze DZIENNIK.

Zwykła kamienica w śródmieściu Warszawy. Adres: ściśle tajny. O tym, że mieszkały tu kobiety zmuszane do pracy w agencjach towarzyskich, . Ofiary są obezwładnione strachem, boją się, że oprawcy znowu je porwą i wykorzystają. Pracownice La Strady do dziś wspominają kobietę, która przez pierwsze dwie godziny w ośrodku bała się zdjąć nawet płaszcz, czapkę i szalik. Siedziała przerażona, otulając się rękami. Mieszkała tu blisko trzy miesiące i teraz jest zupełnie inną kobietą - znalazła pracę i stanęła na nogach.

Przez ostatnie półtora miesiąca w hostelu mieszkała też 21-letnia Anna z małego miasteczka w Wielkopolsce. Trafiła tu prosto z Niemiec, gdzie przez kilka miesięcy pod przymusem pracowała w agencji towarzyskiej. Praca za granicą miała być dla niej szansą na wyrwanie się z domu i uniezależnienie od rodziców alkoholików. Posada kelnerki w ekskluzywnym barze wydawała się kusząca, tym bardziej że załatwił ją znajomy. Na miejscu okazało się jednak, że Anna . Kiedy próbowała się buntować, była bita i zastraszana. Jej koszmar przerwał dopiero najazd niemieckiej policji na dom publiczny, w którym pracowała.

Tamtejsza organizacja zajmująca się pomocą ofiarom handlu ludźmi przekazała dziewczynę polskiej La Stradzie, która od razu zakwaterowała ją w warszawskim hostelu. "Była w fatalnej kondycji. Zrobiliśmy jej badania, pomogliśmy odtworzyć wszystkie dokumenty, które utraciła w Niemczech. , ale jedyne, co mogliśmy jej teraz zaproponować, to przenosiny do ośrodka dla ofiar przemocy domowej. Ania zdecydowała, że woli wrócić do domu, niż znowu adaptować się w nowym środowisku" - mówi Irena Dawid-Olczyk.

Powrót do rodzinnego miasta to dla młodej kobiety wielkie upokorzenie, bo jej najbliżsi dowiedzieli się już, czym zajmowała się za granicą. Anna Jancewicz, szefowa Centrum Promocji Kobiet, nie kryje oburzenia: "Podopieczne La Strady , które mają za sobą niewyobrażalnie traumatyczne przeżycia. Ten hostel był idealnym miejscem, w którym mogły wrócić do normalnego życia" - mówi.

Dziewczyny, które trafiały do hostelu, nie musiały kłamać współlokatorkom na temat tego, co przeszły. Tu wszystkie miały podobne doświadczenia. Te, które zostaną przewiezione do innych ośrodków interwencji kryzysowej, w wielu przypadkach . "Kobiety bite przez mężów to inna kategoria ofiar przemocy. Te żony i matki wręcz boją się kobiet, które pracowały na ulicy" - mówi jedna z pracownic La Strady.

Hostel powstał w 2003 r. dzięki grantowi z ambasady amerykańskiej. Amerykanie prowadzili szeroki program przeciwdziałania handlowi ludźmi i wspierali kraje, które uznali za szczególnie narażone na ten proceder. La Strada otrzymała pieniądze, które wystarczyły nie tylko na stworzenie hostelu, ale i jego dwuletnią działalność. Potem fundacja wystarała się o grant z programu EQUAL. Kiedy wiosną ubiegłego roku La Strada zaczęła starania o finansowanie na kolejne lata, . Pomocy odmówiły kolejno Ministerstwo Pracy, a potem spraw wewnętrznych. "Sprawa była rozważana w trakcie prac nad budżetem na 2009 r., jednak ze względu na ograniczenia nie została w nim ujęta" - mówi Wioletta Paprocka, rzeczniczka MSWiA.

W ostatnich miesiącach ubiegłego roku , jednak potem uznał, że finansowanie ogólnopolskiego hostelu nie leży w gestii wojewody. Cały problem polega na tym, że... hostel ma służyć ofiarom z terenu całego kraju i zagranicy. "Budżetowe środki na pomoc ofiarom handlu ludźmi w formie dotacji trafiają do samorządów i podlegających im ośrodków interwencji kryzysowej" - mówi Wioletta Paprocka. To oznacza, że gdyby La Strada chciała prowadzić hostel tylko dla warszawianek, z pewnością nie byłoby problemu z uzyskaniem wsparcia od lokalnych samorządowców.

La Strada nie daje jeszcze za wygraną. W poniedziałek przedstawiciele zarządu zwrócili się o pomoc do marszałka województwa mazowieckiego. Czynsz za kamienicę jest opłacony tylko do końca stycznia. Na miesięczne funkcjonowanie hostelu, w którym jednorazowo może się schronić nawet kilkanaście kobiet, . Rocznie funkcjonowanie całego centrum dla ofiar handlu ludźmi kosztuje ponad 600 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj