Dziennik Gazeta Prawana logo

Andrzej Byrt: PiS "wycięło" nas z dialogu państw znaczących. Tusk wrócił do rozmowy

12 lutego 2024, 22:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Tusk i Olaf Scholz w Berlinie
Donald Tusk i Olaf Scholz w Berlinie/PAP/EPA
"Musimy ze swoimi doświadczeniami w sprawie Ukrainy dotrzeć do Niemiec i Francji" - powiedział były ambasador RP w tych państwach Andrzej Byrt. W jego ocenie rola Trójkąta Weimarskiego jest niezwykle ważna, a Polska musi umieć rozmawiać z silnymi graczami w UE.

Premier Donald Tusk rozmawiał w Paryżu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. W podparyskim La Celle-Saint-Cloud doszło tego dnia również do spotkania szefów dyplomacji Polski, Francji i Niemiec w formacie Trójkąta Weimarskiego; udział wziął w nim szef MSZ Radosław Sikorski.

Premier w poniedziałek po południu przyleciał do Berlina, gdzie spotkał się z niemieckim kanclerzem Olafem Scholzem.

"PiS 'wycięło' nas z dialogu"

Zdaniem byłego ambasadora RP w Niemczech i we Francji Andrzeja Byrta współpraca trójstronna Polski, Niemiec i Francji jest kluczowa dla polityki UE np. w kwestii Ukrainy.

Nasze racje były słyszane wcześniej w tych państwach, ale później w mojej ocenie Prawo i Sprawiedliwość "wycięło" nas z dialogu państw znaczących. Polska zniknęła z radaru tych, którzy mogli korzystać z naszej wizji, ale przede wszystkim z naszego doświadczenia w sprawach wschodnich. Po napaści Rosji na Ukrainę wszyscy politycy niemieccy - zarówno z CDU, jak i z CSU, mówili, że trzeba było słuchać Polaków, ale tam przez lata uważano nas za rusofobów i nie chciano głosu Polski w sprawach Ukrainy wysłuchać - powiedział Byrt w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Polskie doświadczenia i "kluczowe znaczenie dla UE"

Podkreślił, że polskie doświadczenia w sprawach wschodnich mają kluczowe znaczenie dla całej UE. - To, że Tusk, który wie, jak funkcjonują mechanizmy w UE, do rozmowy z Niemcami i Francją wrócił, jest niezwykle istotne - ocenił doświadczony dyplomata.

Musimy ze swoimi doświadczeniami do tych niezwykle ważnych państw dotrzeć. One dziś będą lepiej słyszalne, bo nie tylko możemy opowiadać, że kiedyś to były ziemie RP, że mamy znacznie dłuższą pamięć historyczną o tych terenach i stosunki z Ukrainą, ale także daliśmy w ostatnich latach, jako społeczeństwo, czynem znać, jak traktujemy to poważnie. Przecież my na początku wojny, po napaści Rosji na Ukrainę więcej pomagaliśmy Ukrainie niż Niemcy. Oni dziś przeskoczyli nas w tej pomocy, szczególnie finansowej - mówił Byrt.

"Główna oś kontynentalna Europy"

Jego zdaniem Trójkąt Weimarski musi mieć i ma ogromne znaczenie. Dodał, że "kręgosłup europejski" zaczyna się w Hiszpanii i biegnie przez Francję, Niemcy i Polskę. Powiedział, że to główna oś kontynentalna Europy.

Zawsze przy tego typu rozmowach dotykamy czułych strun, bo wszyscy mniejsi, mogą powiedzieć, że z nimi nikt nie chce rozmawiać. W rzeczywistości jednak UE jest tak skonstruowana, że nawet najmniejsi mają głos, uczestniczą w decyzjach. Więksi jednak w sposób naturalny występują jako pewni inicjatorzy pomysłów. To irytowało zawsze PiS, bo mówili, że Niemcy coś inicjują cały czas - mówił. Dodał jednak, że Polska, chcąc mieć wpływ na politykę UE, musi rozmawiać z głównymi graczami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj