Dziennik Gazeta Prawana logo

Wagony ze spleśniałą kukurydzą wjechały do Polski. Kołodziejczak: To jest skandal

13 lutego 2024, 16:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak zabrał głos w sprawie transportu kukurydzy z Dorohuska/Agencja Gazeta
Jak stwierdził Michał Kołodziejczak, 60 wagonów z kukurydzą wjechało z Dorohuska do Polski w kwietniu zeszłego roku. Towar nie został sprzedany i się zepsuł; w sieci pojawiło się nagranie zamoczonych worków ze spleśniałym ziarnem. - To jest skandal. Obrazki idą w Polskę i widzimy, że towar, który tutaj stoi prawie rok jest zapleśniały, zgniły, a ktoś mógłby go jeść - mówił wiceminister rolnictwa.

- 60 wagonów kukurydzy stoi od zeszłego roku, od kwietnia, od momentu wprowadzenia embarga. Tak naprawdę nie ma właściciela tego pociągu. Nikt nie chce tego zabrać na Ukrainę - mówił Michał Kołodziejczak w rozmowie z reporterką Polsat News. 

Kukurydza nadaje się tylko do wyrzucenia

Wiceminister rolnictwa zaznaczył, że w zeszłym tygodniu wpłynęła do niego informacja o tym, że kukurydza wjechała do Polski w momencie wprowadzenia embarga i nie mogła być tutaj sprzedana. Miała trafić do biogazowni.

- Teraz dostajemy informacje, że była złej jakości, nie było co z nią zrobić. Dzisiaj to ona nie nadaje się nawet do żadnej biogazowni. Po prostu jest do wyrzucenia - stwierdził.

- To jest skandal. Obrazki idą w Polskę i widzimy, że towar, który tutaj stoi prawie rok, jest zapleśniały, zgniły, a ktoś mógłby go jeść - podkreślił Michał Kołodziejczak. 

Kołodziejczak: Produkty tranzytowe nie są tutaj badane

Na informację dziennikarzy o tym, że ci kontaktowali się z sanepidem w sprawie wspomnianych wagonów z kukurydzą, ale odmówiono im komentarza, stwierdził, że "może się tylko uśmiechnąć i powiedzieć, że produkty tranzytowe nie są tutaj badane".

- Ta kukurydza jest niczyja. Powinna zostać zutylizowana na koszt tego, kto ją przywiózł. Przecież te wagony zaczną gnić i będziemy mieli tylko problem, gdy ziarna wysypią się na tory. Dla mnie niepojęte jest to, że tor zajmowany jest taką kukurydzą - mówił wicepremier. 

Kołodziejczak o efektach po wprowadzeniu kontroli na przejściach granicznych

Michał Kołodziejczak w rozmowie z dziennikarką zaznaczył, że widać pierwsze efekty po wprowadzeniu kontroli na przejściach granicznych z Ukrainą. 

- Wczoraj odesłany został cały tir malin, bo był w nich plastik - powiedział. - Dzisiaj pszenica, kukurydza, rzepak i pochodne nie zostają u nas w kraju. Mogą jedynie przejeżdżać, ale to też jest dla nas problem, bo zajmują nasze rynki, które mieliśmy do tej pory - wyjaśnił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj