Zapytana o protesty ekologów, rolniczka wyraziła przekonanie, że "to ludzie, którzy walczą w swojej sprawie i w interesie korporacji".

Firmy, które są wielkimi korporacjami, wysyłają ich po to, by nam tu uprzykrzyli życie, byśmy my zmniejszyli produkcję albo ją zlikwidowali – mówi Beger. Przyjechali do mnie do gospodarstwa pseudoekolodzy, ekoterroryści. Ci ludzie się na niczym nie znają, a takie głupoty opowiadają, że tego słuchać nie idzie. Przyjechali, żeby porobić zdjęcia, uchwycić mnie – dodała.

Reklama

Była polityczka wskazała też, że ma problem z ekologicznym zbożem. - U nas nie ma w kraju możliwości sprzedania ekologicznego zboża, np. gryki. Ona idzie do pośredników i jest sprzedana na Zachodzie. I to nie moi rodacy jedzą tę grykę niestety, bo nie ma możliwości, by ją tu przerobić. To samo będzie z pozostałymi zbożami – zaznaczyła, podkreślając, że "nasze najlepsze zboża idą na Zachód, a nam przywożą śmieci!"

Beger do Ukraińców: Zastanówcie się, czy nie robicie krzywdy moim i swoim rodakom

Na antenie Radia ZET zaapelowała też do Ukraińców. Apeluję do strony ukraińskiej, żeby zanim cokolwiek powiedzą, zastanowili się, czy nie robią krzywdy moim i swoim rodakom. Przecież my nie jesteśmy ich wrogami. Przez nasz kraj przeszło lub zostało 17 mln. Ukraińców. Czy my jesteśmy ich wrogami?! Moja córka przyjęła do domu Ukrainkę, znalazła dla niej 3 prace, mogła sobie wybrać, żywiła ją za własne pieniądze – robi tak wróg czy przyjaciel?! – mówiła.

Według rolniczki, nawet przed oficjalnym przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej, kraj ten już negatywnie wpływa na polskie rolnictwo. W jej opinii, Polska powinna stanowczo sprzeciwić się wejściu sąsiada do UE. Ostrzega, że istnieje ryzyko utraty różnorodności gospodarstw rolnych - zarówno rodzinnych, większych, jak i tych posiadających 2 tys. hektarów czy więcej. Obawia się, że Polska będzie zmuszona do pozbywania się tych gospodarstw, ponieważ zostaną one zniszczone ekonomicznie.

Reklama

Renata Berger: Polska nic nie zyskała na wejściu do UE

Beger prognozuje, że Polska najpierw doświadczy szkód ekonomicznych, a następnie będzie zmuszona do sprzedaży ziemi.

W kwestii korzyści z przystąpienia Polski do UE, Berger uważa, że Polska "absolutnie nie zyskała". Gdy zapytano ją o ewentualne wystąpienie Polski z Unii Europejskiej, zdecydowanie przytaknęła, twierdząc, że to byłby słuszny krok.