Dziennik Gazeta Prawana logo

Kiedy fala kulminacyjna dotrze do Wrocławia? IMGW wydało komunikat

18 września 2024, 14:43
[aktualizacja 18 września 2024, 15:59]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wrocław, osiedle Marszowice
Wrocław, osiedle Marszowice/PAP
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował w środę o godz. 12:17 nowe prognozy dotyczące sytuacji powodziowej. Z informacji wynika, że fala kulminacyjna na Odrze ma dotrzeć do Wrocławia w środę w nocy. Maksymalny poziom wody w stacji hydrologicznej Trestno, znajdującej się tuż przy granicach miasta, prognozowany jest na 550 cm, co ma nastąpić o północy z 18 na 19 września.

Sytuacja związana z poziomem wód jest dynamiczna, a prognozy ekspertów są regularnie aktualizowane. Wcześniej hydrolodzy na spotkaniu sztabu kryzysowego informowali, że fala kulminacyjna mogła dotrzeć do Wrocławia dopiero pod koniec tygodnia, w czwartek, piątek lub sobotę. W najnowszych prognozach zauważono, że fala może być niższa, niż pierwotnie zakładano, jednak ze względu na zmienność sytuacji, dalsze zmiany są możliwe.

Sytuacja we Wrocławiu

We Wrocławiu fala kulminacyjna znajduje się obecnie na rzece Bystrzycy i może potrwać nawet dwa dni. Jak poinformowała reporterka Radia ZET, Grażyna Wiatr, władze miasta podjęły decyzję o foliowaniu wałów przeciwpowodziowych na całej ich długości, aby wzmocnić ochronę przed wodą. W rejonie pracują już strażacy i wojsko, którzy intensywnie działają na rzecz zabezpieczenia zagrożonych terenów.

Kulminacja fali powodziowej we Wrocławiu

Rzecznik prasowy i hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Grzegorz Walijewski, poinformował, że kulminacja fali powodziowej na Odrze we Wrocławiu spodziewana jest w nocy. Przewiduje się, że podwyższony poziom wody utrzyma się przez około 1,5 doby, a stan alarmowy może trwać nawet pięć dni.

Stan alarmowy utrzymany przez kilka dni

Według Walijewskiego, stan alarmowy został już przekroczony przy poziomie wody wynoszącym 466 cm. Kulminacja, prognozowana na 550 cm, będzie znacząco niższa niż ta z 1997 roku, jednak podwyższony stan wody utrzyma się przez dłuższy czas, co może stanowić zagrożenie dla mieszkańców. Hydrolog zaznaczył, że w przeciwieństwie do sytuacji w Kłodzku, we Wrocławiu poziom wody będzie opadać stopniowo, a stan alarmowy może utrzymywać się przez pięć dni.

Dopływy rzek mogą dodatkowo zagrażać miastu

Ekspert zwrócił uwagę, że sytuacja we Wrocławiu zależy również od dopływów do Odry, takich jak Ślęza, Bystrzyca i Oława, które niosą ze sobą wody przekraczające stany alarmowe. Chociaż kulminacje poszczególnych rzek nie nałożą się na siebie, istnieje ryzyko podtopień w mieście.

Sytuacja hydrologiczna w regionie

Walijewski przypomniał, że ostatnie opady w niektórych regionach Polski sięgały aż 400 litrów wody na metr kwadratowy, co odpowiada sześciomiesięcznej normie opadów. W górnych i środkowych biegach dopływów rzek poziom wody powoli opada, jednak na niżej położonych stacjach nadal notowane są wzrosty lub stabilizacja poziomu wody.

Dwa wezbrania na Odrze

Na Odrze przemieszczają się obecnie dwa wezbrania, z których jedno znajduje się już w województwie lubuskim. Drugie wezbranie, które niebawem dogoni pierwsze, doprowadzi do wydłużenia okresu podwyższonego stanu wody. Zdaniem hydrologa, proces spływu wód będzie trwał jeszcze przez dwa tygodnie, zanim sytuacja się ustabilizuje.

Fala powodziowa w Oławie

We wtorek na Odrze w Oławie stany alarmowe zostały przekroczone, a poziom wody wyniósł 739 cm. Hydrolog poinformował, że może on jeszcze wzrosnąć o 5 cm, jednak nie osiągnie wartości z 1997 roku, kiedy to woda osiągnęła 766 cm. W Oławie dodatkowym zagrożeniem jest rzeka Oława, której poziom również przekracza stany alarmowe.

Spływ wody do województwa lubuskiego

W związku z przemieszczaniem się fali powodziowej na północ, w województwie lubuskim w ciągu najbliższych dwóch dni można spodziewać się znacznego wzrostu poziomu wody, przekraczającego stany alarmowe. Hydrolog ostrzegł, że poziom wody może tam sięgnąć nawet ponad 2 metry i sytuacja ta będzie rozciągnięta na kolejne miasta nad Odrą.

Współpraca z hydrologami z Czech

Walijewski odniósł się również do spekulacji dotyczących sytuacji hydrologicznej w Czechach, zaprzeczając doniesieniom o rzekomym celowym spuszczaniu wody z czeskich zbiorników do Polski. IMGW pozostaje w stałej współpracy z czeskimi hydrologami, a przepływ wody między Polską a Czechami stopniowo maleje, co wskazuje, że najgorsze wezbranie już minęło.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj