Wpis, który można określić co najmniej jako zastanawiający, pojawił się w odpowiedzi na wpis Jarosława Kuźniara. Dziennikarz zapowiadał w nim rozmowę z Krzysztofem Bosakiem z Ruchu Narodowego, współorganizatora Marszu Niepodległości w Warszawie.

NBP odpowiedziało (pisownia oryginalna): @jarekkuzniar masz "przyjemność" zaprosić? bandytę do studia? idź się leczyć, albo sprawdź w słowniku znaczenie słów, których chcesz użyć..

Na Twitterze ten wpis został natychmiast wychwycony i podany dalej przez wielu użytkowników. I choć z konta Narodowego Banku Polskiego wpis zniknął dość szybko, a jego miejsce zajęły przeprosiny i wyjaśnienie, internauci zadają pytania, jak to się stało, że konto jednej z najważniejszych instytucji w Polsce znalazło się poza kontrolą.

Na pytanie, jak to możliwe, że na oficjalnym profilu NBP pojawił się taki wpis, biuro prasowe Banku odpowiedziało nam: Zaistniała dzisiaj sytuacja wynikała z błędu pracownika i – jak wyjaśniliśmy niezwłocznie w serwisie Twitter – nie może być w żaden sposób wiązana ze stanowiskiem NBP. Bank poza tym uruchomił przewidzianą w takich sytuacjach wewnętrzną procedurę, która ma wyjaśnić całą sytuację. Jak nas poinformowano, za obsługę konta odpowiedzialne są dwie osoby.