Joanna Lichocka z mównicy sejmowej pytała, czy posłowie pamiętają, jak z mediów publicznych i Polskiej Agencji Prasowej wyrzucani byli dziennikarze po tym, jak "władzę nad nimi przejęła koalicja PO-PSL-SLD. Wymieniła również kilka nazwisk, m.in. Bronisława Wildsteina, Marka Pyzy, Rafała Ziemkiewicza, braci Karnowskich oraz Krzysztofa Skowrońskiego i Anity Gargas. - Wyrzuciliście wszystkich, którzy byli krytyczni wobec tej koalicji - podsumowała, zwracając się w stronę posłów PO i PSL.

- Pod waszymi rządami, pod rządami również pani, pani Pomasko, wyleciałam z telewizji publicznej, rządzonej przez pani kumpli z partii. Przyszli prosto z ministerstwa kultury. Mam wymieniać nazwiska? Wstydu nie macie! Nic nie wiecie o wolności słowa! Pod waszymi rządami powstał drugi obieg niezależnej informacji, niezależnych portali i niezależnych filmów dokumentalnych, które były zakazane w telewizji publicznej - mówiła Lichocka.

Na koniec posłanka stwierdziła, że zagarnięte przez poprzednie władze media publiczne mają zostać oddane Polakom.

- Apeluję do was, żebyście przestali posługiwać się kłamstwem. Zwracam się też do pani posłanki Lichockiej: niech może opowie o swojej rzetelnej pracy dziennikarskiej, o tym, ile zarobiła w mediach publicznych. I dlaczego jest dzisiaj w Sejmie z ramienia PiS-u, a nie jest niezależną dziennikarką - odpowiedziała jej Agnieszka Pomaska.

Senat proceduje, europejscy nadawcy apelują

Przyjętą wczoraj - głosami 232 posłów - nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji zajmuje się dziś Senat. Senackie komisje nie wniosły do niej poprawek.

Tymczasem Europejska Unia Nadawców (EBU) zwróciła się do senatorów, by nie zatwierdzali ustawy. Jak pisze Ingrid Deltenre, dyrektor generalna organizacji, wejście w życie nowelizacji miałoby poważny wpływ na zasadę wolności słowa oraz niezależność mediów w Polsce. Pismo zostało przekazane do Senatu, który dziś - po nocnych pracach komisji - na obradach planarnych ma się zajmować tą ustawą.

EBU, a także Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ), Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich (AEJ) i Reporterzy bez Granic piszą we wspólnym oświadczeniu, że są oburzone proponowanymi zmianami i ich przekazaniem przez rządzącą partię do natychmiastowego uchwalenia. - Bez konsultacji, znosząc istniejące zabezpieczenia dla pluralizmu i niezależności zarządzania mediami publicznymi w Polsce - czytamy w oświadczeniu.

Ustawa medialna, którą Sejm uchwalił wczoraj, zakłada m.in. wygaśnięcie mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych TVP oraz Polskiego Radia. Przewiduje rezygnację z konkursów. Nowych prezesów mediów publicznych ma powoływać minister skarbu. Ustawa miałaby wejść w życie dzień po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.