Zagadką zajęli się naukowcy z University of Arizona. Ich zdaniem za ułożone równo kamienie odpowiada wiatr. Burze wiatrowe często szaleją na Czerwonej Planecie, a jej atmosfera jest tak cienka, że wiatr może być nawet dziesięć razy silniejszy od huraganu Katrina (jak powiedział jeden z naukowców). Nic dziwnego, że był w stanie porozrzucać kamienie.

Dlaczego jednak zatrzymywały się one w równych odległościach od innych głazów? Odpowiedzi na to pytanie próbował udzielić Andrew Leier, student opisujący eksperymenty z wiatrem w tunelach. Otóż dowodzi on, że jeśli kamienie zbite są w stos, wiatr wydmuchuje ziarenka piasku na odsłonięty teren za stosem oraz w szczeliny pomiędzy głazami. Pył drąży w tych miejscach tunele, gdzie następnie mogą wpaść większe kawałki kamieni.

Jakkolwiek brzmi to skomplikowanie, model komputerowy udowodnił ponoć, że w ten sposób mógł powstać kamienny wzór, jaki odkrył na Marsie Spirit. Ale wątpliwości pozostały...

Artykuł na ten temat ukazał się w najnowszym numerze pisma "Geology".