Naukowcy wykorzystali zęby rekinów do odtworzenia klimatu, jaki panował w obrębie Morza Północnego od 60 do 40 mln lat temu, w epoce geologicznej zwanej paleogenem. Okazuje się, że Morze Północne przez krótki czas było odizolowane od oceanów. W wyniku tego, przy powierzchni woda zaczęła się zmieniać w słodką. Skutkiem był spadek różnorodności biologicznej morza.

W paleogenie dały o sobie znać tendencje do globalnego ocieplenia klimatu. W maksimum trwającym 20 tys. lat średnia temperatura podskoczyła o 6 st. C. W tym okresie doszło również do ekspansji ssaków, która nastąpiła po zagładzie dinozaurów.

Naukowcy analizowali zęby rekinów znalezione w Anglii, Danii, Belgii, Holandii i Szwecji. Znaleziska objęły w sumie okres 33 mln lat i odnosiły się zarówno do płycizn, jak i do głębin morza.

Rekiny w ciągu swego życia zużywają jedne zęby, które wypadają, i zastępują kolejnymi. Dlatego ich zęby występują stosunkowo licznie w materiale kopalnym. Często zachowują się jako jedyna pozostałość tych chrzęstnoszkieletowych ryb, szczególnie w przypadku znalezisk liczących na przykład aż 450 mln lat.

Wyniki badań dowodzą, że Morze Północne było wówczas dużo mniej słone niż dziś. Przez 2-4 mln lat woda była niemal tak słodka jak w jeziorach. Kulminacja ustępowania zasolenia przypadła na szczyt ocieplenia klimatu, około 55 mln lat temu. Na skutek procesów tektonicznych morze zostało wówczas odizolowane od oceanów. Zachodnia Szkocja podniosła się o jakieś 2-3 km. Opady deszczu i wpływające do Morza Północnego rzeki dodatkowo przyczyniły się do spadku poziomu zasolenia