"Polska będzie mocarstwem"
Idą złe czasy dla Chin, Rosji i Niemiec. Przyszłość należy do Ameryki, Japonii, Turcji i Polski - przekonuje George Friedman, amerykański politolog, w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Jego zdaniem to Polska jest potrzebna Stanom Zjednoczonym, a nie odwrotnie.
- Będzie wojna o ogromne bogactwa Arktyki
- Turcja i Armenia - koniec stuletniego sporu
- "Tarcza Obamy jest lepsza od tarczy Busha"
- "Jeśli NATO wyjdzie z Afganistanu, umrze"
- Iran grozi mocarstwom. Będzie wojna?
- Uczą, że Polacy to antysemici i donosiciele
- Smolar: Kolejny rok klęsk i rozczarowań
- Rosja znów straszy nas Iskanderami
- Oto Niemcy w roku 2029
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ANNA MASŁOŃ: Japonia atakuje Stany Zjednoczone ze swoich baz na Księżycu, Europa traci polityczne i militarne znaczenie, a Polska, mocarstwo nad Wisłą, szykuje się do starcia z armią Turcji. Tak pana zdaniem zakończy się XXI wiek. Lubi pan science fiction?
GEORGE FRIEDMAN*: Owszem, najchętniej czytam klasyka gatunku Roberta Heinleina. Ale nie jestem wielkim fanem książek fantastycznonaukowych.
Ale dla wielu czytelników pana książka to nie tyle analiza geopolityczna, co właśnie science fiction.
Gdyby sto lat temu czytelnicy wzięli do ręki podręcznik historii napisany na początku XXI w., też by im się wydawało, że czytają powieść science fiction. Gdyby usłyszeli, że przed końcem XX w. nic nie zostanie z potęgi imperialnej Francji i Wielkiej Brytanii, że na mapie świata pojawi się Izrael, a kraj trzeciego świata z analfabetyzmem na poziomie 50 proc. – Stany Zjednoczone Ameryki Północnej – będzie odgrywał dominującą rolę, mieliby wrażenie, że ktoś im opowiada bajki.
Na jakich danych opierał się pan, pisząc prognozę na XXI w.?
Po pierwsze spada liczba urodzeń, i to w skali całego świata. Po raz pierwszy od 500 lat pod koniec stulecia liczba ludzi zamieszkujących ziemię nie wzrośnie, lecz się zmniejszy. Znaczący spadek dotyczy zwłaszcza krajów rozwiniętych, a to oznacza, że cena ziemi nie będzie rosnąć tak szybko jak do tej pory. Wzrosną za to koszty pracy, a to przyczyni się do szukania nowych rozwiązań technicznych. Nieunikniony rozwój technologiczny to drugi istotny element mojej prognozy. Wreszcie trzeci czynnik, geopolityczny: USA są światowym hegemonem, a ich pozycja nie wydaje się zagrożona. Wiek XXI będzie należał do Ameryki.
Zacznijmy jednak od Polski. Co przemawia za tym, że czeka nas świetlana przyszłość?
Mam wrażenie, że niewielu Polaków zdaje sobie sprawę, że według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego wasza gospodarka zajmuje 18. miejsce na świecie. Co więcej, jesteście krajem, który ma dla USA kluczowe znaczenie strategiczne. Pomyślmy przez chwilę o Korei Południowej. W latach 50. był to naród biednych rolników, gdyby wtedy ktoś upierał się, że zostanie przemysłową potęgą, wszyscy mieliby go za fantastę. Co stoi za sukcesem tego kraju? Amerykańskie technologie, głównie militarne, które Korea wykorzystała do pobudzenia swojej ekonomii.
Ale w Polsce tych technologii nie widzimy, gdzie ta amerykańska pomoc?
Nawet jeśli nie dojdzie do stworzenia tarczy antyrakietowej, Polska ma do dyspozycji patrioty i F-16. I jest zainteresowana dalszą współpracą militarną, w przeciwieństwie do Niemiec czy Francji, które słysząc takie propozycje, uciekają, gdzie pieprz rośnie. F-16 to kluczowa sprawa. Wszystkie systemy, na których działają, mogą zostać wykorzystane komercyjnie. Po pierwsze celem strategicznym USA jest zablokowanie ekspansji Rosji. Mamy za sobą doświadczenie zimnej wojny i nie chcemy kolejnej. Po drugie Ameryka zdaje sobie sprawę, że w tym wypadku nie może polegać na Niemczech, bo tamtejsza gospodarka jest zbyt silnie powiązana z rosyjską. I po to Polska potrzebna jest Stanom.
Joe Biden odwiedził Polskę, żeby przeprosić za rezygnację z tarczy?
Biden nie przyleciał do Warszawy, żeby uspokoić Polaków, lecz opozycję Obamy w USA. Nawet gdyby Obama osobiście nie zdecydował się przeciwstawiać poszerzaniu sfery rosyjskich wpływów, Demokraci, bojąc się przegranej w wyborach, zmuszą go, by sprawę potraktował z powagą. Wielu kongresmanów krytykowało jego decyzję o rezygnacji z tarczy. Polskę musiał więc odwiedzić wiceprezydent USA, by podtrzymać łączące nas relacje.
Pisze pan, że Rosja przegra starcie z USA, że drugi upadek Rosji jest nieunikniony. Dlaczego?
Populacja Rosji kurczy się, gospodarka jest w zapaści, a infrastruktura nie była nigdy na tyle rozbudowana, by zapewnić zrównoważony rozwój całemu krajowi. Póki Amerykanie zajęci są dżihadystami, Putin ma większą swobodę działania. Robi dwie rzeczy: chce doprowadzić do zbliżenia Rosji i Niemiec oraz przekonać sąsiadów o swojej potędze. Ale dzisiejsza Rosja to gracz jeszcze słabszy niż w 1991 r. I dlatego tak bardzo niepokoi ją rosnąca na znaczeniu Polska, która jest ósmą gospodarką Europy i rozwija swój potencjał militarny. Ma szansę powiększyć swój wpływ na Ukrainę i kraje bałtyckie. Jak zawsze jest pomiędzy Niemcami i Rosją, ale tym razem nie musi polegać na pomocy Francji.
Czytaj dalej...


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!