"Van Rompuy będzie miał w premierze partnera"
"Myślę, że van Rompuy będzie miał w Polsce i polskim premierze bliskiego partnera, któremu zależy na rozwoju UE. Nie zapominajmy też, że za 500 dni zaczyna się polska prezydencja w Unii. W związku z tym polski rząd i Van Rompuy muszą blisko współpracować, by ta prezydencja się powiodła" - mówi Mikołaj Dowgielewicz przed wizytą Hermana van Rompuy'a w Polsce.
- Huebner krytykuje nową unijną strategię
- Van Rompuy ma swoją ulicę
- "Czekać na lepsze czasy"
- Nowa Komisja Europejska zatwierdzona
- "Ma pan charyzmę mokrego mopa"
- "Wojna w Unii wisi na włosku"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Grzegorz Osiecki: Do Polski przyjeżdża przewodniczący Rady Europejskiej Herman van Rompuy. To on dzisiaj rządzi Wspólnotą, czy szef Komisji Jose Manuel Barroso?
Mikołaj Dowgielewicz: Obaj mają swoją rolę do odegrania. Liczymy, że przewodniczący Van Rompuy będzie liderem, który będzie nadawał ton posiedzeniom Rady Europejskiej, a więc regularnym spotkaniom szefów unijnych państw i rządów.
Pierwszy nazywany jest unijnym prezydentem. Drugi jest swego rodzaju premierem. Nie boi się pan ich konkurowania, takiej unijnej walki o krzesło?
Komisja ma swoje uprawnienia, a Rada swoje. Każdy musi odnaleźć swoje miejsce w tym nowym układzie.
Van Rompuy się odnalazł? Gdy został wybrany komentowano, że to został szefem Rady, bo nikomu nie będzie przeszkadzał.
Jego rola się krystalizuje. Ale myślę, że od początku przez swoje działania i wypowiedzi pokazuje, że nie chce być malowanym przewodniczącym. Chce by to Rada miała pierwszoplanowe znaczenie. By była strategicznym forum unijnej dyskusji. Takie przekonanie podziela też premier Donald Tusk.
Wierzy pan, że będzie w stanie narzucić ton dyskusji unijnym premierom?
Nie chodzi o to, by narzucał ton, ale by identyfikował najważniejsze wyzwania, które stoją przed Unią i był w stanie doprowadzić do podjęcia decyzji. Już w tej chwili pokazuje, jak to ma wyglądać. Na 11 lutego został zwołany szczyt, na którym mamy się zająć strategią gospodarczą, w tym sposobami wyjścia z kryzysu, a także rachunkiem sumienia po klimatycznej konferencji w Kopenhadze.
A czy van Rompuy nam sprzyja w sprawach klimatycznych? Też chce, by Unia nie wychodziła przed szereg w sprawach zobowiązań klimatycznych?
To się okaże po dzisiejszych rozmowach z premierem. Nie znam jego wypowiedzi w tej sprawie i nie będę spekulował. Ale widzę, że nasz pogląd, iż Unia powinna być bardziej asertywna i bardziej dbać o własne interesy w tych globalnych negocjacjach, znajduje coraz więcej poparcia.
>>>Czytaj dalej>>>
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!