"W komisji działy się dziwne rzeczy"
Dziwne rzeczy działy się wokół tej komisji. A skoro tak, to w przyszłości też nie mogę niczego wykluczyć - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Bartosz Arłukowicz. Wiceszef komisji hazardowej przyznaje także, co jego zdaniem, udało się już wyjaśnić.
- Drzewiecki: Kamiński kłamał o mnie
- CBA przeszukało mieszkanie Rosoła
- Napieralski: Arłukowicz na prezydenta
- Sekuła nie wykluczy Arłukowicza
- Zobacz, gdzie "Miro" Drzewiecki leczy gardło
- Przeciek hazardowy był już rok temu
- "Zasady nieaferalnego załatwiania"
- Tusk stanie przed komisją śledczą 4 lutego
- Hazard wciąż w internecie. Legalnie
- Wassermann chce przesłuchania Wosika
- Chlebowski w zawieszeniu do końca prac komisji
- Drzewiecki stawi się z chorym gardłem
- Komisja hazardowa wzywa szefa CBA
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agnieszka Sopińska: Mirosław Drzewiecki ma powody, by bać się komisji śledczej? We wtorek przesłał kopię zwolnienia lekarskiego do 31 stycznia. Jednak zaraz potem przewodniczący
komisji i rzecznik rządu zapewniali na przemian, że były minister stawi się w czwartek.
Bartosz Arłukowicz*: Mirosław Drzewiecki jest jednym z wielu świadków wezwanych przed komisję śledczą. Jest do niego kilka pytań, parę rzeczy trzeba wyjaśnić. Nie chcę zbyt
wcześnie oceniać jego zachowania, a już na pewno nie w kategoriach strachu.
Sądzi pan, że rzeczywiście ból gardła uniemożliwił mu przyjście na posiedzenie komisji w zeszłym tygodniu?
Jestem lekarzem. Z pokorą odnoszę się do każdej choroby. Skoro zachorował, szanuję ten fakt.
Ale zwolnienie lekarskie dotarło do komisji dopiero we wtorek?
Rzeczywiście, we wtorek zwolnienie lekarskie dotarło do komisji.
Mówi pan, że były minister sportu powinien wyjaśnić kilka rzeczy. O co chce go pan pytać?
Trzymam się zasady, że pytania do świadków zadaję im podczas obrad komisji. Nigdy wcześniej - przed przesłuchaniem - nie mówię o tym w mediach.
Jakoś szczególnie przygotowuje się pan do tego przesłuchania?
Za każdym razem staram się przygotować rzetelnie i bardzo dokładnie. A do tego przesłuchania Mirosława Drzewieckiego już się przygotowałem, bo przecież miało się ono odbyć w zeszłym
tygodniu.
Sądzi pan, że to może być wielogodzinny maraton, podobnie jak przesłuchanie Zbigniewa Chlebowskiego?
Nie zakładam, by było to krótkie przesłuchanie. Doświadczenie uczy, że to może potrwać wiele godzin.
Jakieś szczególne przygotowania na tyle godzin siedzenia?
Nie. Standardowe, jakby było to zwykłe przesłuchanie.
czytaj dalej


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!