"Siła bezradności"
Jeden biurowiec więcej, jeden mniej. Bruksela nie zawali się od Europejskiego Funduszu Walutowego (EFW). Przeciwnie, rozkwitnie tysiącami nowych urzędników. Tylko Unia nie będzie już ta sama - pisze Tomasz Wróblewski, redaktor naczelny "Dziennika Gazety Prawnej".
- Polska gospodarka jest w stanie śpiączki
- Grecy jednak zgodzili się oszczędzać
- "Grecja jak polskie stocznie"
- "Spekulacyjne łobuzy szykują się do ataku"
- Policja zaatakowała gazem demonstrantów
- "Pożegnanie z eurostrefą"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 1°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Centralny ośrodek nadzoru może i trochę zdyscyplinuje europejskie finanse, ale przy okazji pogrzebie kompromis traktatu lizbońskiego. Padnie jeden z ostatnich bastionów niezależności narodowej. Polityka gospodarcza. Nie będzie wspólnego ministra finansów, ale będzie szef EFW, który określi ramy narodowej polityki monetarnej. Narzuci stawki podatkowe i warunki emisji obligacji. EFW wykupi Grecję, Portugalię z tarapatów, ale w zamian przejmie kontrolę nad ich finansami. Zdyscyplinuje niezdyscyplinowanych, ale też dowali podatki tym nadmiernie urynkowionym.
EFW to nie jest projekt zrodzony z długich narad ekonomistów i konsultacji społecznych. To emocjonalna reakcja polityków na zapowiedź, że Grecja poprosi o pomoc Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). Bruksela bała się śmieszności. Kompromitacji, że Europa – największa gospodarka świata – nie może sobie poradzić z krachem w małej Grecji. Czy faktycznie warto wywracać do góry nogami polityczno-gospodarczy porządek Europy, żeby kilku ministrów finansów ocaliło twarz?



































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!