Dziennik.plOpinie

Środa, 23 maja 2012

Imieniny: Iwony, Emilii, Dezyderiusza

Raport Pitery: klaps zamiast uderzenia

2008-12-03 | Ostatnia aktualizacja: 19:23 | Komentarze: 0 | skomentuj
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba Fot. Wojciech Grzedzinski / Inne

Dyskusja nad takimi dokumentami jak ujawniony właśnie (w trzech czwartych) raport Julii Pitery o CBA możliwa jest wtedy, gdy - jak w Ameryce - istnieje jakaś przestrzeń wspólna. Gdy strony politycznych sporów choć czasem na czarne powiedzą wspólnie czarne, a na białe - białe - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 31°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W Polsce tak nie jest. Mamy "chłopców od Kamińskiego" płacących za bezkompromisowość (to jedna wersja). I mamy złowrogie nieomal gestapo, któremu Tusk niesłusznie odpuścił, ale którego cząstęczkę zbrodni ujawniła dzielna pani minister (wersja alternatywna). Właściwie po co czytać?

Pitera zebrała wpadki i zaniedbania tej instytucji - od podobno lekkomyślnego traktowania niejawnych dokumentów, w czasach, gdy CBA się tworzyło, poprzez bałagan prawny, po uchybienia w wynajmie lokali. Realne? Pewnie tak. Czy to materia dla polityka tej rangi co premier, bo to jemu przekazano raport, a nie dla rutynowej kontroli? Zapewne podobne potknięcia zdarzają się i innym służbom, tyle w tekście tej rangi ich nie znajdziemy. Szef ABW Bondaryk zaraz na początku przyznał swoim zastępcom hojne nagrody. Dobrze? Niedobrze? Powołajmy w tej sprawie komisję śledczą.

Na tym tle wyróżnia się najobszerniej opisana sprawa poseł PO Beaty Sawickiej. I tu problem istnieje, ta korupcyjna historia została wykorzystana w kampanii wyborczej, a zrobił to szef CBA będący niegdyś posłem PiS. Rzecz w tym, że twierdzenie, jakoby koordynowano tę akcję z rytmem wyborczych działań PiS, pozostaje hipotezą. Wiarygodną, ale procesowo niedowiedzioną. Gdyby można było jej dowieść, Tusk pozbyłby się Kamińskiego.

W teorii, gdyby minister Pitera była osobą mniej politycznie emocjonalną, takie przyjrzenie się jednej ze służb specjalnych mogłoby dać asumpt do zmian systemowych. Ale wiemy, że nie o to tu chodzi. Chodziło o uderzenie w służbę „nie naszą”. Uderzenie, które zmieniło się w klaps. Jutro znajdą się kolejne tematy do ekscytacji. Państwo polskie nie stanie się od nich lepsze.

Piotr Zaremba
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«