"Ten rok nie był najlepszy dla ugrupowania Kaczyńskich, Suskich, Gosiewskich i Jurgielów. W sondażach zniżkują, prezydent jak się kompromitował, tak się kompromituje z tendencją rozwojową, brak pomysłów na bycie opozycją, niewiarygodność ideowo-programowa, czcze awanturnictwo, a na koniec utrata kontroli nad publicznym radiem i telewizją - pisze na prawicowym portalu Prawy.pl Wojciech Wierzejski. W jego ocenie po zarządzonym przez Kaczyńskich bojkocie TVN, mogą liczyć już tylko (co najwyżej) na przychylność telewizji Trwam. - A i ta łaska na pstrym koniu leży (nikt nie lubi przegranych, słabych i obitych) - podkreśla polityk LPR.

"Może więc się okazać, że to ugrupowanie ulegnie radykalnej wewnętrznej dekompozycji. Wybory do euro-parlamentu pogłębią kryzys. Obstawiam (i takie też mnie słuchy dochodzą…), że grupa związana z Toruniem długo tam nie wysiedzi. A utrata patronatu mediów katolickich to dla Kaczyńskiego wprost marginalizacja polityczna. Skończy na poziomie 8% poparcia, czyli nieco ponad to, co miało PC. Na tyle zasługują. Prędzej czy później te ich wszystkie krętactwa przycisną ich do ziemi. I dobrze. Jest to najbardziej szkodliwe, destrukcyjne i zakłamane ugrupowanie w Polsce. W przypadku Lewicy, PO, czy nawet PSL wiemy, z czym mamy do czynienia. W przypadku PiS wiemy tylko tyle, że kierują się demagogią sondażową i kłamią w wyborach jak mało kto. Stroją się w szatki patriotyzmu i chrześcijaństwa, a ich zachowanie, decyzje, a nawet życie prywatne świadczą o wprost przeciwnych inspiracjach ideowych. Ludzie w końcu przejrzą na oczy i to będzie koniec tej cynicznej, bezideowej i faryzejskiej formacji" - pisze Wierzejski..

A co z PIS? - pyta. "Musimy starać się osłabić tę formację maksymalnie, i z każdej strony. Tylko bowiem na jej gruzach odbudowana zostanie prawdziwa, ideowa i autentyczna prawica. „Nie ma wroga na prawicy!” – to po pierwsze. Po drugie: „dla PiS-u śmierć!” - podkreśla stanowczo były lider LPR.